Udało mi się unieść głowę na tyle, by zobaczyć, jak skręcają mi się kończyny. Przywodziły na myśl kurczący się, topiony w wysokiej temperaturze plastik. Po chwili znowu znieruchomiałem, nie mogłem już poruszyć głową. Syk przerodził się w kolejne słowa. Tym razem wypowiadał je nie jeden obcy głos, ale kilka. Nakładały się na siebie, drgały nieprzyjemnym tembrem i było w nich coś szalonego. Coś demonicznego.
- Et super cornua eius decem diademata...- rozległo się.- Et super capita eius nomina blasphemiae!
Skurcz pojawił się także w mięśniach twarzy. Czułem, że usta układają mi się w szeroki, upiorny uśmiech, jakby ktoś rozciągał mi na bok kąciki. Głowa zaczęła się obracać, a kark strzelił. Targnęło mną coś nieokreślonego, coś wypływającego jednocześnie z mojej duszy, z jej najmroczniejszych zakamarków, ale także z zupełnie innego miejsca. Odległego. Miejsca, które powinno być niedostępne.
Boeing 747 irlandzkich linii lotniczych miał wylądować w Tel Awiwie o trzeciej w nocy. Nigdy nie dotarł na miejsce, a kontakt z maszyną utracono gdzieś nad Morzem Śródziemnym.
Na pokładzie znajdowało się 520 osób, w tym narzeczona Filipa, która miała odbyć pielgrzymkę do Bazyliki Grobu Świętego.
Przez pierwsze godziny Filip wierzy, że samolot się odnajdzie. Nic nie wskazuje na zamach, straż przybrzeżna nie odnajduje wraku, a co jakiś czas do kontroli lotów dociera sygnał z transpondera.
Co stało się z boeingiem? Jaki związek ma jego zniknięcie z podobnymi zdarzeniami? I jakie znaczenie ma obraz Matki Bożej, nazywany Czarną Madonną? Co wspólnego ma Filip z obrazem? Czy Filip wierzy?
Cytat z książki:
"Vigilate itaque, quia nescitis diem neque horam. Czuwajcie zatem, bo nie znacie dnia ani godziny."
Moja ocena: 8/10
Mróz. Mróz. Wszędzie Mróz. Boję się, że niebawem wyskoczy mi on z lodówki. A to może grozić zamarznięciem.
Do rzeczy, czas porozmawiać, a raczej wygłosić monolog mój własny na temat powyższej książki.
Czarna madonna, jak na początku się dowiedziałam o premierze (nie czytając opisu książki), pomyślałam, że Mróz i religia to intrygujące połączenie do tematyki książki. Myślałam, że kolejny thriller prawniczy, ale tym razem związany ze sprawami religijnymi. Potem zajrzałam, a tu fantasy. To był szok.
Opis? Zaginiony samolot, utracony sygnał i obraz Matki Bożej. Zaspokoiłam swoją ciekawość. I dobrze zrobiłam!
Czytałam wiele opinii jedne pochlebne drugie mniej i byłam ciekawa, po której stronie ja stanę.
Po "Behawioryście" miałam mieszane uczucia, że nic oprócz serii o Chyłce mi się nie spodoba. A jednak.
To było coś innego, niby fantasy z domieszką horroru, a ja w nocy nie umiałam spać, bo się najzwyczajniej w świecie bałam. (Nie jestem fanką horrorów, nie lubię ich wręcz. Omijam je szerokim łukiem).
Akcja szybka, wydarzenia następują po sobie jedno po drugim, aż ciężko się oderwać od książki.
Bohaterowie wykreowani w punkt, chociaż czasami wydają się zbyt wyidealizowani. Filip wierzył, że samolot się znajdzie. Ja na jego miejscu od razu bym się załamała, ale to Filip w książce żadne bariery nie obowiązują.
Fabuła pomieszanie fikcji z elementami rzeczywistości. Czasami się traci, czy to co się czyta zdarza się naprawdę, czy tylko są to pozory.
Książkę czyta się szybko, 4 podróże w pociągu i wieczorne czytanie i w dwa dni koniec. Nie potrafiłam się oderwać. A czcionka sprawiała, że naprawdę uciekała strona za stroną.
Jeśli kogoś fascynują samoloty, katastrofy samolotowe lub lubi tematykę około religijną z przymrużeniem oka, przy sytuacjach nadprzyrodzonych to ta książka jest dla niego.
Książka dla kogoś kto jest fanem książek Mroza, mimo iż wiem, że niektórym się ona nie spodoba, ale mimo wszystko myślę, że czasami warto się oderwać od Chyłki, bądź Forsta i poznać co ta Czarna Madonna nabroiła.
Nie wiem co Mróz bierze, ale niech powie albo niech da chociaż namiary!
Jednym słowem:
JAL123
Dźwięki z okładki:
Wielki come back!! Wyszłam z wprawy, dlatego przepraszam za pierwszą recenzję po tak długim czasie obecności.
Za wszystkie błędy i niejasności na początku przepraszam. Z każdą kolejną recenzją obiecuję się poprawić.
Jest tu jeszcze ktoś kto mnie pamięta? Znajdzie się osoba, która czytała tę książkę, bądź chce przeczytać? Jaką opinię macie?
PS. Potrzebuję pomocy z grafiką. Przez to, że wgrałam kopię zapasową, cały wygląd bloga poszedł... i potrzebuję pomocy. Czy jest w stanie ktoś mi pomóc, bo dla mnie to czarna magia.

Recenzje czytałam różne, różniste na temat tej książki i chyba czas wyrobić sobie własne zdanie na ten temat.
OdpowiedzUsuń