środa, 24 stycznia 2018

[RECENZJA] W. Bruce Cameron- " Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta"


Josh Michaels z oburzeniem odkrywa, że sąsiad podrzucił mu pod drzwi ciężarną suczkę Lucy. Nie może jednak oprzeć się uroczemu spojrzeniu brązowych ślepi i chociaż nigdy nie miał zwierzęcia domowego, postanawia przygarnąć psiaka.

Kiedy na świat przychodzi pięć niesfornych szczeniaczków, Josh zgłasza się po pomoc do lokalnego schroniska. Tam poznaje uroczą i kochającą zwierzęta Kerri, która z zapałem uczy go, jak dbać o psią rodzinkę. Wspólnie przygotowują szczeniaki do adopcji w ramach świątecznego programu szukania nowych domów psiakom ze schroniska.
Wraz z upływem czasu Josh zaczyna darzyć dziewczynę coraz cieplejszym uczuciem. Im bardziej zakochuje się w Kerri, tym bardziej przywiązuje się do futrzaków, które wniosły w jego życie mnóstwo miłości. 



Czy Josh poradzi sobie z nowymi obowiązkami? Jak poradzi sobie w roli opiekuna czworonogów? Co szczeniaki wniosą do życia Josha? Kim w życiu Josha będzie Kerri? 
Kiedy zbliżają się święta i nieuchronny termin oddania szczeniaków, Josh zastanawia się, czy będzie w stanie bez nich żyć?

Cytat z książki:

"Pielęgnuj wspomnienie o chwilach, które razem spędziliśmy,
zamiast żałować, że minęły."

Moja ocena: 7/10

Najnowsza powieść znanego nam już autora książki, która stała się bestsellerem "Był sobie pies". Josh to z pozoru zwyczajnym człowiekiem. W momencie w którym go poznajemy jest w trudnym okresie swojego życia, ponieważ rzuciła go dziewczyna. Lecz pewnego dnia za sprawą sąsiada, jego życie wywraca się do góry nogami. Powierzył mu pod opiekę suczkę- Lucy, która jak się okazało była ciężarna. Piątka szczeniąt, która przyszła na świat, zawładnęła życiem Josha. Dzięki nim poznaje Kerii, która wspomaga go w opiece nad szczeniętami. 
Opisana historia w książce, ukazuje nam ciepłą i wzruszającą o'powieść. Lecz z drugiej strony ukazuje ludzi i zwierzęta oraz ich relacje między sobą. Pokazuje jak posiadanie własnego czworonoga może mieć wpływ na życie i relacje między ludźmi oraz budowanie tych relacji.  Idealna książka na ciepły zimowy wieczór z herbatką w ręku. Osobom wrażliwym gwarantowane wzruszenie i nie jedna łezka, która w oku się zakręci. Same szczeniaki rozczulą nawet najtwardsze serce i dla Josha staną się najlepszym lekarstwem na złamane serce.
Styl w książce prosty. Szybko się czyta.
Jak dla mnie miła i przyjemna lektura, którą czytałam właśnie w zimowy wieczór.
Książka przeznaczona dla osób, którym poprzednia książka tego autora przypadła do gustu. Idealna dla osób, która lubią wzruszające i pełne ciepła opowieści. Również świetna propozycja na ciepły zimowy wieczór.

Jednym słowem


Przywiązanie



Dźwięki z okładki 


A wy mieliście okazję przeczytać książkę? Co o niej sądzicie? 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 


1 komentarz:

  1. Lubię takie otulające, klimatyczne książki. Tę oczywiście mam w planach.:)

    OdpowiedzUsuń