- Gdzie jest mój palec?! - krzyczy Olivia.(...)
- Gepard go zjadł.
Oczy Olivii robią się tak ogromne, że boję się, iż zaraz wyskoczą z orbit.
- Gepard. Zjadł. Mój. Palec.(...) Co chcecie mi powiedzieć? Że pandora Jaxona zjadła mały palec mojej prawej ręki? Ręki, którą piszę?
- Szczerze mówiąc, zabrał go M-4.(...) Walczyli o niego.
W życiu 16-letniej Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest umierający, a gdy kilkunastu lekarzy nie może ustalić, co mu dolega, rodzice decydują się zamieszkać w „Zapadłej Dziurze w Montanie”, by Cody miał „świeże powietrze”. Tella traci ukochane życie w Bostonie i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, jej brat jest bliski śmierci, a ona – kompletnie bezradna…
…dopóki nie znajduje tajemniczego urządzenia i nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu prowadzącym przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, by wygrać nagrodę, której Tella rozpaczliwie pragnie: lekarstwo na chorobę brata. Ale wszyscy uczestnicy pragną leku dla kogoś, kogo kochają, i walczą zaciekle – nie ma gwarancji, że Tella (lub ktokolwiek inny) przetrwa wyścig. Może liczyć tylko na swoją pandorę – zwierzątko, które powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie, a nawet… czy w ogóle je ma.
Wyprawa jest mordercza, zegar tyka, a Tella wie, że nie może ufać nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać przynajmniej Guyowi? Czy rodzące się uczucie pomoże jej wygrać wyścig, czy będzie przyczyną jej klęski?
Cytat z książki:
"Każdy z nas ma w domu jakiś powód, dla którego walczy (...)."
Moja ocena: 6,5/10
Czytałam wiele opinii na temat tej książki. Odczucia były różne. Jednym się książka podobała, a innym nie. Mimo wszystko postanowiłam sięgnąć po nią i zobaczyć czy mnie czymś oczaruje. Wiele osób porównuje ją do "Igrzysk śmierci" (która to już książka, która jest do Igrzysk porównywana?!!). Mimo wszystko ja tutaj bardziej widzę podobieństwa z "Endgame" (swoją drogą jeśli nie czytaliście, żałujcie, to dopiero jest książka!).
Piekielny wyścig, jeden zwycięzca, skomplikowany wątek miłosny (choć tak naprawdę nie widzę tutaj nic AŻ tak skomplikowanego), zaufanie. Mamy tu wszystko co tak naprawdę jest ostatnio w każdej książce, która jest porównywana do "Igrzysk śmierci".
Akcja niby jest szybka, ale ja jakoś jej nie czuje. Brakuje mi tutaj jakiegoś zaskoczenia, trzymających w napięciu sytuacji, czy nawet zwrotów akcji, których czytelnik się nie spodziewa. A niestety co mamy? Bajkę dla dużych dzieci. Uczestnicy niby walczą między sobą, ale jest to tak jakby łagodną wersją walki albo raczej "przekomarzania się" dzieci.
Autorka miała dobry pomysł na fabułę, stworzenie wyścigu, bo akcja tocząca się w czterech ekosystemach, tego jeszcze nie grali. Ale wydaje mi się, że autorka nie wykorzystała swojego potencjału tak do końca, a szkoda, bo mogło być z tego coś naprawdę wielkiego.
Co do bohaterów. Cóż... Tella nie jest zła, ale jest za bardzo ckliwa jak na Piekielny Wyścig. Natomiast Guy, odgrywa twardziela, a w środku jest tak naprawdę wrażliwym młodzieńcem. Bardzo polubiłam Harper, to taka baba z jajami i to dosłownie. Zresztą przekonajcie się sami.
Według mnie książkę czyta się szybko i przyjemnie, mimo tego, że jest przeciętna. Jest ona lekka i idealna na wakacje, na czas w którym szukamy przygód.
Okładka jest wręcz piękna, ale za nic nie oddaje treści książki. Troszkę się jednak zawiodłam, bo spodziewałam się czegoś ciut lepszego.
Mimo wszystko polecam osobom, których nie zraża te kilka niedociągnięć i lubią książki, które są porównywane z "Igrzyskami śmierci". Polecam tym, którzy są żądni przygód i szukają takich lektur w wakacje.
Jednym słowem:
Puszka Pandory
Dźwięki z okładki:
Jedziemy dalej z BookAThonem. Drugi dzień też się udał i dzisiaj zostawiam Was z recenzją.
A wy co sądzicie o książce? Czytaliście? Lubicie?

Najpierw muszę przeczytać "Igrzyska śmierci", dopiero później książki z nimi porównywane :) aczkolwiek lubię sięgać po pozycje, które dzielą czytelników na tych, którym się podobały i tych zawiedzionych, bo jestem ciekawa, po której stronie się opowiem :)
OdpowiedzUsuńDokładnie najlepiej najpierw przeczytać "Igrzyska", żeby wiedzieć do czego są porównywane inne podobne książki. Tak najlepsze jest to po której stronie się stanie po przeczytaniu książki. :)
UsuńPodróż przez dżunglę i pustynię w połączeniu z przygodą, to coś co lubię. prawie tak, jak "W pustyni i w puszczy". :)
OdpowiedzUsuńTak dopiero teraz jak o tym napisałaś to rzeczywiście prawie jak "W pustyni i w puszczy" :)
UsuńPozostało Ci zapoznać się z "Ogniem i wodą" :)
Książka bardzo mnie rozczarowała i mimo wielu zachwytów nad drugą częścią, nie sięgnę po nią.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
isareadsbooks.blogspot.com
Rozumiem :)
UsuńJa postaram się przeczytać "Kamień i sól" :)
Przyznam szczerze, że nie ciągnie mnie do tej powieści, więc odpuszczę ją sobie.
OdpowiedzUsuńOczywiście, rozumiem :)
UsuńKiedy zrobiło się w blogosferze takie wielkie bum na tą ksiażkę, bardzo chciałam ją przeczytać, ale potem przeszła mi już na nią ochota i nie wiem czy kiedyś po nią sięgnę...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
secretsofbooks.blogspot.com/
Tak w pewnym momencie był wielki bum. Dlatego dopiero teraz się za nią zabrałam :)
UsuńZ jednej strony ciekawi mnie ta książka,a z drugiej właśnie irytuje mnie to, że ma umierającego brata i cała ta otoczka. Po prostu nie lubię wątków z umierającą bliską osobą.
OdpowiedzUsuńRozumiem, tak to jest przykre i smutne i nie zawsze ma się ochotę czytać takiego książki. I oczywiście są osoby, które tego nie lubią. Rozumiem całkowicie.
UsuńJestem pozytywnie oczarowana stylem autorki po "Tytanach". Ta pozycja już czeka na mojej półce i mam nadzieję, że będzie równie dobra :)
OdpowiedzUsuńJustyna z livingbooksx.blogspot.com
Przede mną dopiero "Tytany", nadal daję szanse autorce. :)
UsuńMam słabość do takich książek i zazwyczaj staram się nie zwracać uwagi na niedociągnięcia :)
OdpowiedzUsuńRozumiem, słabość do książek pozwala przymknąć oko na niedociągnięcia. Skąd ja to znam :)
UsuńHmmm... chyba sięgnę po tę pozycje. Bardzo zaciekawiła mnie postać Harper :D Zapraszam również do siebie http://riribooks.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńTak Harper jest specyficzna.
UsuńDziękuję zajrzę :)
Czytałam tę książkę oraz drugi tom i przyznam, że ta książka jest ogromnie podobna do "Igrzysk". Nie mówię tutaj o żadnym plagiacie, ale są bardzo podobne. Mówisz, że teraz większość książek jest porównywanych do "Igrzysk", ale taka prawda. "Igrzyska" były jedną z pierwszych dystopii, jakie pojawiły się na rynku wydawniczym, bynajmniej w Polsce, dlatego ludzie zaczęli z tego czerpać inspirację. I w przypadku Victorii Scott jest to bardzo mocna inspiracja.
OdpowiedzUsuńMnie też książka nie porwała, chociaż prawdę mówiąc wiedziałam, że nie porwie, właśnie dlatego dostała taką ocenę, jaką dostała.
Również nie widzę nic skomplikowanego w wątku miłosnym, nie wiem, skąd wzięło się stwierdzenie o jego "skomplikowaniu" ;-;
W każdym razie no, książka średnia. :)
Pozdrawiam gorąco,
Isabelle West
Z książkami przy kawie
Zgadzam się z Tobą, tak wiele książek teraz takich podobnych do siebie. Szkoda, bo może powstać jeszcze wiele innych książek, a nie trzeba wcale wzorować się na "Igrzyskach". Jest wiele pomysłów niewykorzystanych! :)
UsuńJestem ciekawa tej książki i od jakiegoś czasu mam zamiar zaopatrzyć się w tą pozycję.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie
http://bookanda.blogspot.com/
Polecam i czekam na Twoją opinię :)
Usuń