Anulowałam Andrzejowi zeszłoroczne sylwestrowe wybaczenie.
Powiedział wtedy, żebym się nie martwiła, że jestem najgrubsza ze wszystkich obecnych na zabawie kobiet. Obiecał, że zaraz znajdzie mi grubszą na pocieszenie.
I znalazł! W kuchni! Stała przy wielkim kotle i chochlą mieszała bigos.
