niedziela, 7 sierpnia 2016

[Recenzja] Vera Falski- "Szczęśliwe zakończenie"


Czy opowieść, która zaczyna się od trzęsienia ziemi, może mieć szczęśliwe zakończenie?


Sabinie ostatnio wszystko wywraca się do góry nogami.
Sterta życiowych problemów ma swój początek w... kryzysie twórczym. Sabina jest pisarką. I to nie byle jaką, bestsellerową! Bestsellery grzmoci jeden za drugim, a znudzone życiem gospodynie domowe wykupują je na pniu. Cóż z tego, skoro poczytna autorka ma tylko dwa marzenia: raz na zawsze skończyć ze szczęśliwymi zakończeniami i napisać powieść przez duże P – głęboką i dramatyczną.
Marzenia kosztują, więc luksusowe życie Sabiny rozsypuje się jak domek z kart, a ona sama ląduje w zrujnowanym domu nad morzem. Może wszystko się ułoży… 
Niektórym dopiero po czterdziestce przychodzi skosztować życia.


Wyobraź sobie siebie jako znaną pisarkę. Na koncie masz 6 bestsellerów. Umowa podpisana na kolejny tom cyklu. Umowa podpisana na ekranizację kolejnej części serii o Amelii- wedding plannerce. A tu? Czarna dziura, pisarska niemoc, kryzys twórczy jak stąd na Antarktydę. A Ty co robisz? Właśnie! Wiele osób by się poddało, rzuciło wszystko, dodatkowo z niewywiązania się z umowy na głowę spada jeszcze prawnik. Media huczą, wrzawa, szum, totalny armagedon.
Nasza bohaterka Sabina, nic sobie nie robi z tego i postanawia się przeprowadzić do zrujnowanego jak się okazuje domku nad morzem. Przeciągający się remont sprawia, że Sabina poznaje Kasię i jej męża Greka, którzy wspólnie prowadzą pensjonat Afrodyta. Kobiety się zaprzyjaźniają, Sabina pomaga Kasi w trudnych chwilach. Pojawia się tajemniczy Borys z którym kobieta nawiązuje romans. Co się wydarzy nad morzem? Kim jest Mariusz? Jak Sabina rozwiąże swój twórczy kryzys?


Cytat z książki:


"Zawsze trzeba mieć w tyle głowy, że twoje szczęśliwe życie, do którego przywykłaś i nie wyobrażasz już sobie żadnego innego, może się skończyć. W jednej sekundzie. I mieć jakiś plan awaryjny."

Moja ocena: 8/10

Pierwszy raz miałam styczność z autorką piszącą pod tajemniczym pseudonimem Vera Falski. Zastanawiałam się kto tak naprawdę kryje się pod tą tajemniczą "nazwą". Być może są to dwie osoby w jednej. Może kiedyś się tego dowiemy.
Przechodząc do samej książki. Zachęcona zostałam opisem. Książka o perypetiach pisarki, która zmaga się z pisarską niemocą, to musi być ciekawe. I tak też jest. Czyta się tę opowieść lekko i przyjemnie. To kolejna książka idealna na wakacje. Są oczywiście małe niedociągnięcia, ale można na nie przymknąć oko.
Autorka miała dobry pomysł co do samej fabuły. Fakt, może i takich książek jest jak grzybów po deszczu, ale są one potrzebne właśnie na wakacje.
Język jest prosty, wręcz banalny, co sprawia, że książkę czyta się szybko.
Sami bohaterowie dobrze wykreowani. Momentami główna bohaterka mogła irytować. Lecz zaraz potem prym wiodła jej córka, która po krótkim pobycie w Nowym Jorku zachowuje się jak rdzenna Amerykanka.
Książka, która sprawiła, że momentami wybuchałam śmiechem, a z drugiej strony, momentami łezka kręciła się w oku.
Opowieść, która może się zdarzyć w rzeczywistości, bo każdy pisarz, bądź prawie każdy przynajmniej raz w swojej twórczości przeżywa brak weny.
Jeśli ktoś szuka książki lekkiej, idealnej na lato to właśnie to jest ta książka.
Polecam to osobą, które szukają książki lekkiej i przyjemniej, idealnej na odmóżdżenie. Polecam każdemu, kogo ciekawi ta historia i to jak autorka sobie z nią poradziła.


Jednym słowem:



Książka o książce



Dźwięki z okładki:






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję 



A wy co sądzicie o książce? Może mieliście okazję ją przeczytać?
Dajcie znać! :)

20 komentarzy:

  1. Z czymś takim jeszcze nigdy się nie spotkałam. Brzmi nieźle, ale nie wiem czy po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zacznę od tego, że jej okładka jest śliczna! Przechodząc do fabuły to wydaję się ciekawe. Kiedyś już natknęłam się na podobną (przynajmniej tam mi się wydaje ). Jeżeli znajdę ją w dobrej promocji albo w bibliotece to na pewno po nią sięgnę!
    Pozdrawiam! Basia z bloga ostatniaksiazkoholiczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiła mnie recenzja, zresztą już wcześniej też gdzieś o niej słyszałam. Jak wpadnie mi w łapki :) na pewno przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  4. CZEŚĆ! Nominowałam Cię na swoim blogu do LBA :) Mam nadzieję, że z chęcią odpowiesz na moich 11 pytań :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię, kiedy książka ociera się czasami o banał. Przecież nie ma w tym nic złego :) Miałam te książkę kupić, a się rozmyśliłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem tutaj pierwszy raz. Nie miałam w ręku tej książki, ale chciałabym ją przeczytać po twojej recenzji.
    Poza tym przeczytałam, że jesteś fanem siatkówki, co również mnie urzekło i już cię polubiłam, haha.

    chciałabym zaprosić cię do siebie na nowy filmik, paczka z Oczytani.pl
    http://want-cant-must.blogspot.com/2016/08/paczka-z-oczytanipl.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię książki o książkach i o pisarzach :) być może kiedyś się skuszę, bo recenzja jest bardzo zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zmaganie się z niemocą twórczą to temat, z którym sama się zmagam. Chętnie więc poczytam o tym w lekkiej, rozluźniającej formie :-D. Może przewietrzy mi mózg na tyle, żeby wodospad słów zechciał spłynąć spod moich palców ;-).

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie szczęśliwe zakończenia są nam potrzebne w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie lekki czytadełka. Z chęcią sięgnę.

    Nominowałam Cię do LBA. Więcej na moim blogu https://moje-czytania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń