sobota, 13 sierpnia 2016

[Recenzja] Tim Tharp- "Cudowne tu i teraz"


Gdy wreszcie udaje mi się opuścić klasę, jestem spóźniony o kwadrans. Zaczynam biec. Z gabinetu historycznego wychyla się pani Żyrafo- Szyjska, ale jestem zbyt daleko, by był sens na mnie krzyczeć. Woła za mną kilku przyjaciół- czy raczej pseudoprzyjaciół. 
- Gdzie się śpieszysz, Sutter? Pędzisz jak do pożaru! A może chodzi o imprezę?
Ignoruję zaczepki, nie mam czasu na żarty. Dobiegam do stołówki i nie wierzę własnym oczom: Aimee stoi przy drzwiach, sama. Czekała na mnie. Czekała na mnie tak długo. Co za solidna dziewczyna. Wzrusza mnie jej niezłomna wiara w Suttermana.
- Cześć- witam się i zwalniam do lekkiego truchtu, próbując złapać oddech.- Przepraszam za spóźnienie.
- Nic się nie stało- odpowiada, a ja zastanawiam się, ile razy wypowiedziała te słowa do tych, którzy w jakiś sposób ją zawiedli. 
- Nieprawda- protestuję- Stało się, ale nic nie mogłem na to poradzić.

Sutter Keely to szkolny Cassanova, rozrywkowy chłopak, który każdego potrafi poderwać do tańca, nawet największego smutasa. Orłem w szkole nie jest, studiów nie planuje i prawdopodobnie spędzi resztę życia składając koszule w sklepie z męską odzieżą. Jakoś się tym zbytnio nie przejmuje. Najważniejsze, że w mieście jest pełno kobiet, a alkohol sprawia, że życie staje się piękne. 
Do czasu, gdy pewnego ranka po mocno zakrapianej imprezie Sutter budzi się na obcym trawniku i poznaje Aimee. Jest zupełnym przeciwieństwem Suttera. Nie zna życia, nic o nim nie wie. A towarzysko? Aimee to kompletna porażka. Dziewczyna potrzebuje w tym względzie pomocy, dlatego Sutterman nie może jej odmówić i podejmuje to wyzwanie. Ma plan, że pokaże jej na czym polega dobra zabawa i puści ją wolno, gdy będzie gotowa żyć pełnią życia. Jednak Aimee okazuje się dziewczyną zupełnie inną niż wszystkie, które poznał do tej pory. Ani się nie obejrzy, a Sutter zakochuje się w niej po uszy, sam nie wie jak i kiedy to się stało. Do tego czuje, że po raz pierwszy w życiu ma wpływ na kogoś innego – może mu pomóc, ale może też go zniszczyć…Jak zakończy lub rozwinie się znajomość Suttera z Aimee? Czy taki związek ma szansę przetrwać? Czy będzie cudownie tu i teraz?


Cytat z książki:

"Nie, nie zamierzam niszczyć jej marzeń. Zrobi to za mnie prawdziwy świat i jego realia. Poza tym, właściwie nie ważne, czy faktycznie jej się uda. Marzenia służą innym celom. Ratują ci życie, kiedy toniesz w oceanie życia."


Moja ocena: 5/10

Sam tytuł przykuł moją uwagę, dlatego postanowiłam zapoznać się z treścią i z twórczością samego autora. Jest to kolejna książka z gatunku młodzieżowych, opowiadająca o okresie dojrzewania i podejmowania życiowych decyzji odnośnie swojej przyszłości. Kolejna lekka, zabawna i przepełniona humorem książka. Niestety według mnie jest przeciętna. 
Fabuła i każdy kolejny wątek jest do przewidzenia. Nie ma żadnej sytuacji, która mogłaby zaskoczyć czytelnika. Oczywiście dla osób lubiących lekkie i zabawne historie, takie na odmóżdżenie jest to książka idealna. Ale osoby, które liczą na historię z przesłaniem, niestety się rozczarują. 
Jest to pierwsza książka tego autora. Język i styl naprawdę dobry. Krótkie zdania, szczypta humoru. Pozostaje czekać na kolejną jego książkę, bo kto wie czym nas jeszcze zaskoczy. Ze względu na styl i na humor jestem w stanie przeczytać kolejną jego książkę. Nie przekreślam z góry tego autora po jednej jego książce. 
Był momenty gdy podczas czytania można było popłakać się ze śmiechu. Sutter to był dosyć komiczny bohater, taki lekko duch, który nadawał książce takiej lekkości. Aimee była jego przeciwieństwem, lecz pod wpływem Suttera, rozkręciła się i tak pozostało do końca książki.  
Wszystko w książce kręci się wokół alkoholu, gdyż główny bohater go nadużywa, lecz autor to ukazał w zabawnej formie, nie jako nałóg, a jako ważny aspekt życia, który sprawia, że jest ono cudowne. Nie wiem czy tak to powinno wyglądać. Nie wiem czy taki był zamiar, bo może się okazać, że wielu czytelników stwierdzi, że alkohol to coś dobrego co sprawia, że życie jest fantastyczne, a takie nie powinno być. 
Podsumowując była to przeciętna książka, do której zapewne nie wrócę. Lecz cieszę się, że zapoznałam się z kolejnym nowym autorem.
Polecam osobom, które lubią lekkie książki na odmóżdżenie, która nadaje się na wakacyjną labę. Czyta się ją szybko i to jest plus. 
Polecam również tym, którzy są mimo wszystko ciekawi tej historii, kto wie może wy odkryjecie coś w tej książce, czego mi się nie udało.


Jednym słowem:


Żyj chwilą



Dźwięki z okładki:




Mieliście okazję przeczytać tę książkę? Jak Wam się podobała?

6 komentarzy:

  1. Kiedyś zainteresowałam się tą książką, ale szybko o niej zapomniałam. Teraz muszę zapisać tytuł, żeby znowu nie wypadła mi z głowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. chciałabym ją przeczytać, jednak mam teraz dość napięty grafik w pracy, co uniemożliwia czytanie ;/ Myślę, że gdy będę potrzebować jakiejś lekkiej i przyjemnej lektury, to po nią sięgnę. Wydaje się idealną powieścią na rozluźnienie po jakimś grubym tomiszczu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Chwilowo szukam czegoś ambitnego, ale, kto wie, być może po jakimś męczącym dniu sięgnę po nią dla relaksu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł wskazuje na coś naprawdę ciekawego, skoro jednak treść jest nieciekawa, to nie sięgnę raczej po tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam książki, ale oglądałam ekranizację i faktycznie jest to taka odmóżdżająca historia. Jeszcze nie wiem, czy sięgnę po tę powieść, ale na ten moment film raczej mi wystarcza :D

    OdpowiedzUsuń