czwartek, 11 sierpnia 2016

[Recenzja] Jojo Moyes- "Razem będzie lepiej"


(...) całe to "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe". No więc to się sprawdza tylko pod warunkiem, że wszyscy inni też tak robią. A nikt tak nie robi. Świat zasadniczo składa się z ludzi, którzy mają innych w dupie. Są gotowi cię rozdeptać, jeżeli w ten sposób dopną swego. Choćby nawet mieli stratować własne dzieci.

Jess nie należy do kobiet, które łatwo się poddają
Na miejscu Jess każdy miałby dosyć. Pracy na dwa etaty, chodzenia przez cały rok w jednej parze dżinsów, kupowania najtańszych jogurtów na promocji w supermarkecie i wybaczania byłemu mężowi, że nie płaci alimentów.
Jednak Jess nie należy do kobiet, które łatwo się poddają. „Damy sobie radę” mogłaby mieć wydrukowane na koszulce. Kiedy okazuje się, że jej córka ma szansę na zdobycie stypendium w wymarzonej szkole, gotowa jest ruszyć na drugi koniec kraju, zabierając ze sobą: 
1. jednego problematycznego nastolatka,
2. jedną wybitnie uzdolnioną dziewczynkę z chorobą lokomocyjną,
3. jednego kudłatego psa o wielkim sercu.
Oraz...
4. przypadkowo spotkanego mężczyznę na życiowym zakręcie, który w krytycznym momencie wyciąga do nich pomocną rękę.
Czy wspólna podróż pokaże im, że… razem będzie lepiej?


Cytat z książki:

"Bo choćby nawet cały świat rzucał w ciebie kamieniami, to jeżeli mama stoi po twojej stronie, nic ci się nie stanie."


Moja ocena: 8/10

Miałam okazję poznać twórczość autorki dzięki "Zanim się pojawiłeś". Tamta książka zaskarbiła moją sympatię. Dlatego też nie wahałam się i sięgnęłam po inną książkę tej autorki. I się nie pomyliłam. Kolejna pełna humoru i wzruszająca historia o codzienności, o rodzinie o więzi jaka panuje pomiędzy bohaterami. Historia, którą się czyta z przyjemnością. 
Autorka kolejny raz stworzyła ciekawą historię z ciekawym przesłaniem. Bohaterów nie sposób nie polubić. Każdy z nich ma w sobie pozytywną cząstkę i darzy się go sympatią. Można by rzec to tak różni bohaterowie, którzy na pierwszy rzut oka nie pasują do siebie. Lecz po pewnym czasie wszystko staje się jasne i każdy z nich jest dopełnieniem drugiego. 
Nie raz wątki oraz dialogi sprawiają, że śmiejemy się w głos, ale bywają momenty smutne, które sprawiają, że łezka kręci się w oku. To sprawia, że historia ani nie jest zbyt przesłodzona, ani nie jest zbyt "gorzka". Jest pomiędzy.
Idealna historia na lato, na wakacje, bo o podróży. To tak jakby to była historia w której bohaterami jesteśmy my sami. To sprawia, że czujemy się jakbyśmy siedzieli obok i razem z bohaterami przeżywali te przygody.
Przesłanie, które już w samym tytule daje nam do myślenia. "Razem będzie lepiej" to oczywista oczywistość, że z drugim człowiekiem, razem jest lepiej. To opowieść o więzi, która umacnia się z minuty na minutę i czy na końcu sprawi, że dojdziemy do takich wniosków?
To zależy od człowieka i to jak wpłynie na niego historia. Lecz myślę, że są osoby takie jak ja, które po przeczytaniu książki usiądą i pomyślą właśnie o tym, że razem jest lepiej.
Polecam każdemu, kto lubi książki z przesłaniem i sam lubi je odkrywać w większym, bądź mniejszym stopniu. Polecam osobom, które lubią twórczość tej autorki i wiedzą, czego mogą się spodziewać po tej autorce. Polecam każdemu, kto jest ciekawy tej historii. 



Jednym słowem:



Więź



Dźwięki z okładki:




A Wam jak się podoba książka? Skusicie się na nią? :)

11 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o tę autorkę, to jestem w tyle, bo jeszcze żadnej jej książki nie czytałam. Miałam w planach "Zanim się pijawiłeś", a teraz dodaję jeszcze tę. Bardzo podoba mi się cytat, jaki zamieściłaś i w pełni z nim się zgadzam :-). Pozdrawiam,
    Zaczytana do samego rana

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam ją już jakiś czas temu i bardzo mi się podobała ;) Niezwykle miło ją wspominam i z chęcią kiedyś przeczytam ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się kiedyś zabrać za jej książki :D
    http://lowczyniksiazekk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo zabawna, lekka, ale nie głupia. Podobała mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam już o innych powieściach Jojo Moyes, ale boję się, że nie dorównają "Zanim się pojawiłeś", a tego bardzo bym nie chciała. Przyjemna w czytaniu recenzja, napisane zwięźle i logicznie.
    Pozdrawiam Basia z bloga ostatniaksiazkoholiczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ją już od prawie dwóch lat, a nadal stoi nieprzeczytana :/ Trochę bałam się ogromnego rozczarowania (bo w końcu "Zanim się pojawiłeś" było cudowne i naprawdę ciężko będzie mu dorównać), ale skoro to taka fajna książka to postaram się w miarę szybko ją poznać ;)

    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba się skusze, jedną jej książkę mam już za sobą :)
    PS świetny blog, obserwuje :)
    http://recenzjebrunetki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam tej autorki powieść " Ostatni list od kochanka", a teraz czytam Zanim się pojawiłeś. Prócz tych dwóch mam jeszcze dwie kolejne na bibliotecznym stosie I, i mam nadzieję, że się nie zawiodę. ;) A piosenka jest świetna. ;) Ładnie tu u Ciebie, wiesz? ;)

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie, akurat na ostatnie dni konkursu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z twórczością autorki jestem troszkę na bakier. Obiecuje sobie, że przeczytam chociaż Zanim się pojawiłeś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio widziałam tę książkę w księgarni i chciałabym ją kupić, no ale trochę droga. Poza tym zakochałam się w Zanim się pojawiłeś, więc to nie może być złe.
    Pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam styl Moyes, bo potrafi idealnie wyważyć proporcje między humorem i powagą. Czytałam "Zanim się pojawiłeś" i "Kiedy odszedłeś", obie przypadły mi do gustu, więc ta pozycja też może być czymś w sam raz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń