piątek, 29 lipca 2016

[Recenzja] Marta Alicja Trzeciak- "Dwadzieścia siedem snów"


"Otworzyłam oczy. Okno było uchylone, firana powiewała. Letnie poranki mają w sobie coś niezwykłego. Wydają się tak pełne możliwości. Dziś może wszystko się zdarzyć - wykorzystaj to - szepczą wprost do ucha. To właśnie te szepty zrywają mnie zwykle latem bardzo wcześnie z łóżka. Słońce zagląda do okna i czuję, że muszę wyjść na podwórko, na świeże powietrze, bo tam czeka na mnie całe mnóstwo możliwości."

Do zapomnianej przez świat wsi przyjeżdża młoda pisarka, która planuje rozpocząć pracę nad swoją najnowszą powieścią. Wynajmuje pokój u tajemniczej kobiety, zwanej przez miejscowych Szarą. Już pierwsze chwile pobytu u gospodyni pokazują dobitnie, że zarówno dom, jak i cała wieś kryją w sobie wiele sekretów.
Równolegle do fabuły prowadzonej na jawie czytelnik zostaje wprowadzony w świat niezwykle realistycznych snów pisarki. Pojawiają się w nich niby ci sami bohaterowie, których spotyka w świecie rzeczywistym, a jednak zupełnie odmienni od postaci rzeczywistych. Sny prowadzą pisarkę dalej niż jej dociekania na jawie. Podążając ich tropem, główna bohaterka zaczyna odkrywać zarówno tajemnice pobliskiego wzgórza, jak i sekrety skrywane przez mieszkańców całej wsi.
Pisarka pochłonięta swoimi dociekaniami nie zauważa nawet, że jej najnowsza powieść zaczyna pisać się sama. Każdy kolejny sen przynosi nowy rozdział, a zagadki rozwiązują się zarówno podczas jawy, jak i w czasie snu.

Ostatecznie główna bohaterka będzie musiała odpowiedzieć na pytania: Co wydarzyło się naprawdę, a co jej się tylko śniło? Kto jest bohaterem powstającej powieści? Czy przypadkiem nie jest tak, że pisarka to tylko postać z własnej książki?


Cytat z książki:

"Tworzenie czegoś z niczego to największa tajemnica świata..."


Moja ocena: 7,5/10

Na początek chciałam wspomnieć, że ta książka była egzemplarzem recenzenckim i opisu książki nie zawierała. Ja pierwszy raz również go nie szukałam na internecie. Szłam na żywioł, bo jak się okazuje tutaj były to sny, w których pojawiają się niby ci sami bohaterowie co w świecie rzeczywistym. Ja na początku odbierałam te sny jako coś zupełnie innego. Jakieś boskie stworzenia itp., wcale nie łączyłam ich z losami bohaterów. Dopiero z czasem zauważyłam powiązania, które pozwoliły mi stwierdzić, że to na pewno losy bohaterów przedstawione w inny sposób. Ale odkrywanie tego było frajdą i dobrze zrobiłam, że opisu nie przeczytałam, bo wszystko bym sobie popsuła.
Historia może się wydawać bardzo prosta. Jak takie np. Ranczo Wilkowyje, itp. Ale jednak tutaj na naszej bohaterce leży ważne zadanie i nie została ona do tej wioski sprowadzona przypadkiem. W tej książce nic nie dzieje się przez przypadek, każda rzecz/ sytuacja ma swoje zadanie.
Autorka dostarcza nam wiele ciekawych opisów, czy to miejsc w których przebywa, czy też to co sama  odczuwa. Każdy z bohaterów ma swoje ustalone zadanie w książce i widać, że autorka bardzo się skupiła na tym elemencie i można to zauważyć na każdym kroku. Główna bohaterka specyficzna, ale pełna uroku. Ma swoje widzimisię, ale to sprawia, że do tej fabuły pasuje z tą swoją "innością". Język i styl prosty, ale jednocześnie magiczny.
Powróćmy do tych snów. Na początku podobały mi się, można było zobaczyć inny, magiczny, ale niezbyt kolorowy świat, usiany złem. Potem coraz bardziej niepotrzebne wydawały mi się te wstawki w postaci snów, bo one od normalnego tekstu były oddzielone. Jakoś wydawało mi się to zbędne i jakoś nie bardzo mi było to potrzebne później. Ale nie ja pisałam tę książkę, więc nie oceniam. Może nie odnalazłam tego głębokiego sensu, który autorka zawarła w tej książce.
Są momenty w książce gdy czytasz z zapartym tchem, a innym razem po kilku stronach masz ochotę zamknąć książkę i do niej nie wrócić.
Magiczna książka, która ma w sobie coś, co każdy z nas powinien indywidualnie odkryć.
Polecam osobom, które lubią magiczny świat poplątany z realnym. Polecam wszystkim, którzy lubią autorkę i jej styl. Polecam tym, którzy są ciekawi tej historii.



Jednym słowem:


Klątwa/Przekleństwo


Dźwięki z okładki:





Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję 



A Wy co sądzicie o książce? Mieliście okazję przeczytać tę książkę?


27 komentarzy:

  1. Tak! Czytałam i naprawdę bardzo mi się podobała, chociaż nie za bardzo lubię polskich autorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Cieszę się, że mimo wszystko, że nie lubisz polskich autorów i ta książka Ci się podobała :)

      Usuń
  2. Rewelacyjna książka. Uwielbiam prozę Marty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam książkę w planach, zwłaszcza, że czytałam wiele pozytywnych opinii na jej temat ;) Podoba mi się wizja magicznego świata, może mi się spodoba? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczaki, jakoś nie jestem przekonana do tej książki, chociaż muszę przyznać, że sam pomysł jest naprawdę ciekawy.
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się pomysł połączenia rzeczywistości ze światem snów. Rozejrzę się za ta powieścią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tę książkę i podobnie jak ty,na początku nie sądziłam,że te sny są związane z tymi bohaterami.Niestety powieść czytało mi się ciężko,nie mogłam się wciągnąć.Sama fabuła była ciekawa.Podobały mi się te tajemnice i legendy.Dałam jej 6/10. :)
    Pozdrawiam!
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiem, że mi się łatwo czytało, bo tak nie było. Ciężko było, ale to może nawet lepiej. Dłużej się wciągałam w historię i te tajemnice. :)

      Usuń
  7. Otrzymując egzemplarz recenzencki także byłam strasznie ciekawa o czym jest książka, bo tak jak Ty nie było wtedy jeszcze żadnych informacji w internecie. Niestety strasznie się zawiodłam. Fabuła była zawikłana, sny ciężkie do zrozumienia, a większość bohaterów mnie irytowała. Wyjątkiem była mała dziewczynka oraz staruszka w lesie. Obie były bardzo ciekawe i intrygujące. To jednak była jedna z gorszych książek jakie miałam w ręku. Jednak klimat tajemniczości i magii może się podobać. Zastanawia mnie fakt, że w internecie są same rewelacyjne i dobre recenzje, a żadnych negatywnych. Czy wydawnictwo nie zezwala na publikację złych recenzji?
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zezwala, oczywiście, że zezwala na złe recenzje. Każdy ma własne zdanie..
      Moim zdaniem moja recenzja, tak całkowicie do pochlebnych nie należy.
      Każda książka ma wady i każdy indywidualnie je dostrzeże. Jednemu spodoba się książka bardziej inny ją znienawidzi.

      Usuń
  8. Widziałam sporo bardzo pochlebnych recenzji na temat tej książki, ale w najbliższym czasie raczej się nie skuszę. Za dużo uzbierało mi się innych książek, które bardziej mnie zainteresowały :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Tak to jest, tyle książek. Sama mam całą długą listę ich :D

      Usuń
  9. Tak czytałam:) Uważam, że jest to książka godna uwagi:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dobrze Ci poszło napisanie tej króciutkiej notki o czym jest książka :) Dobrze, że poszłaś na żywioł, bo to się bardzo fajnie czyta. Książka wydaje się być ciekawa, aczkolwiek jakoś za specjalnie nie mam na nią ochoty, więc raczej mimo wszystko nie przeczytam :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć :) To znowu ja :)
    Nominowałam cię do LBA-http://olalive-blog.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award-2.html
    Będzie mi bardzo miło,jeśli go wykonasz. ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń