piątek, 29 lipca 2016

[Recenzja] Marta Alicja Trzeciak- "Dwadzieścia siedem snów"


"Otworzyłam oczy. Okno było uchylone, firana powiewała. Letnie poranki mają w sobie coś niezwykłego. Wydają się tak pełne możliwości. Dziś może wszystko się zdarzyć - wykorzystaj to - szepczą wprost do ucha. To właśnie te szepty zrywają mnie zwykle latem bardzo wcześnie z łóżka. Słońce zagląda do okna i czuję, że muszę wyjść na podwórko, na świeże powietrze, bo tam czeka na mnie całe mnóstwo możliwości."

Do zapomnianej przez świat wsi przyjeżdża młoda pisarka, która planuje rozpocząć pracę nad swoją najnowszą powieścią. Wynajmuje pokój u tajemniczej kobiety, zwanej przez miejscowych Szarą. Już pierwsze chwile pobytu u gospodyni pokazują dobitnie, że zarówno dom, jak i cała wieś kryją w sobie wiele sekretów.
Równolegle do fabuły prowadzonej na jawie czytelnik zostaje wprowadzony w świat niezwykle realistycznych snów pisarki. Pojawiają się w nich niby ci sami bohaterowie, których spotyka w świecie rzeczywistym, a jednak zupełnie odmienni od postaci rzeczywistych. Sny prowadzą pisarkę dalej niż jej dociekania na jawie. Podążając ich tropem, główna bohaterka zaczyna odkrywać zarówno tajemnice pobliskiego wzgórza, jak i sekrety skrywane przez mieszkańców całej wsi.
Pisarka pochłonięta swoimi dociekaniami nie zauważa nawet, że jej najnowsza powieść zaczyna pisać się sama. Każdy kolejny sen przynosi nowy rozdział, a zagadki rozwiązują się zarówno podczas jawy, jak i w czasie snu.

Ostatecznie główna bohaterka będzie musiała odpowiedzieć na pytania: Co wydarzyło się naprawdę, a co jej się tylko śniło? Kto jest bohaterem powstającej powieści? Czy przypadkiem nie jest tak, że pisarka to tylko postać z własnej książki?


Cytat z książki:

"Tworzenie czegoś z niczego to największa tajemnica świata..."


Moja ocena: 7,5/10

Na początek chciałam wspomnieć, że ta książka była egzemplarzem recenzenckim i opisu książki nie zawierała. Ja pierwszy raz również go nie szukałam na internecie. Szłam na żywioł, bo jak się okazuje tutaj były to sny, w których pojawiają się niby ci sami bohaterowie co w świecie rzeczywistym. Ja na początku odbierałam te sny jako coś zupełnie innego. Jakieś boskie stworzenia itp., wcale nie łączyłam ich z losami bohaterów. Dopiero z czasem zauważyłam powiązania, które pozwoliły mi stwierdzić, że to na pewno losy bohaterów przedstawione w inny sposób. Ale odkrywanie tego było frajdą i dobrze zrobiłam, że opisu nie przeczytałam, bo wszystko bym sobie popsuła.
Historia może się wydawać bardzo prosta. Jak takie np. Ranczo Wilkowyje, itp. Ale jednak tutaj na naszej bohaterce leży ważne zadanie i nie została ona do tej wioski sprowadzona przypadkiem. W tej książce nic nie dzieje się przez przypadek, każda rzecz/ sytuacja ma swoje zadanie.
Autorka dostarcza nam wiele ciekawych opisów, czy to miejsc w których przebywa, czy też to co sama  odczuwa. Każdy z bohaterów ma swoje ustalone zadanie w książce i widać, że autorka bardzo się skupiła na tym elemencie i można to zauważyć na każdym kroku. Główna bohaterka specyficzna, ale pełna uroku. Ma swoje widzimisię, ale to sprawia, że do tej fabuły pasuje z tą swoją "innością". Język i styl prosty, ale jednocześnie magiczny.
Powróćmy do tych snów. Na początku podobały mi się, można było zobaczyć inny, magiczny, ale niezbyt kolorowy świat, usiany złem. Potem coraz bardziej niepotrzebne wydawały mi się te wstawki w postaci snów, bo one od normalnego tekstu były oddzielone. Jakoś wydawało mi się to zbędne i jakoś nie bardzo mi było to potrzebne później. Ale nie ja pisałam tę książkę, więc nie oceniam. Może nie odnalazłam tego głębokiego sensu, który autorka zawarła w tej książce.
Są momenty w książce gdy czytasz z zapartym tchem, a innym razem po kilku stronach masz ochotę zamknąć książkę i do niej nie wrócić.
Magiczna książka, która ma w sobie coś, co każdy z nas powinien indywidualnie odkryć.
Polecam osobom, które lubią magiczny świat poplątany z realnym. Polecam wszystkim, którzy lubią autorkę i jej styl. Polecam tym, którzy są ciekawi tej historii.



Jednym słowem:


Klątwa/Przekleństwo


Dźwięki z okładki:





Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję 



A Wy co sądzicie o książce? Mieliście okazję przeczytać tę książkę?


wtorek, 26 lipca 2016

[Recenzja] Jakub Ćwiek- "Grimm City.Wilk!"


"-Alberto, możesz mi powiedzieć, co do chol...- Umilkł, widząc wściekłość malującą się na twarzy podkomisarza i jego wzniesioną nagle dłoń. Drugą ręką policjant dociskał słuchawkę do ucha, potakując raz po raz komuś, kto wedle dochodzących Dragosavalija dźwięków miał na nim spore używanie.
-Oczywiście, panie sekretarzu- powiedział w końcu Alberto. -Tak, właśnie zgłosił się podejrzany, dlatego... tak, jak najbardziej, jak tylko czegoś się dowiemy.
Podejrzany? Dragosavalij mimowolnie sięgnął ręką do czoła, a potem odwrócił w stronę Morta. Z twarzy lokaja jak zwykle nie sposób było niczego wyczytać, za to jego własna, był tego pewien, wyrażała teraz całą gamę emocji- od zdumienia przez krótką chwilę niepokoju po nawracającą ze zdwojoną siłą falę wściekłości. Czuł, że koniuszki jego uszu zaczynają go parzyć, że na twarzy rozkwitają mu plamy czerwieni, oczy zasnuwają się różową mgłą, a ślina nabiera gorzkawo-metalicznego posmaku. I już otwierał usta, by wrzasnąć, gdy nagle Alberto odłożył słuchawkę na widełki, wyprostował się w fotelu i powiedział jedno słowo:
-Wolf.
Dragosavalij zamknął usta i potrząsnął głową, jakby właśnie się obudził.
-Co z nim?- zapytał."

Miasto Grimm – ponura, spowita obłokami tłustej czerni metropolia to miejsce, gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Zbudowane na ciele olbrzyma, napędzane jego smolistą krwią i odłamkami węglowego serca trwało w dawno ustalonym porządku. Do teraz. Na przestępczą scenę wkracza właśnie bezkompromisowo Nowy Gracz, a oficer policji Wolf zostaje brutalnie zamordowany we własnym domu. Czy te fakty się łączą? I czy czerwony płaszcz z kapturem zaobserwowany u głównej podejrzanej w sprawie zabójstwa czyni ze sprawy zbrodnię na tle religijnym?

Bracia Grimm. Coś Wam to mówi? To nie jest bajka dla dzieci, to bajka tylko dla dorosłych. Olbrzymem, na którym zbudowano miasto jest Tomcio Paluch. A jego każdy zna. Mamy do czynienia tutaj z gatunkiem zwanym noir czyli Supermen, Batman i inne. A to każdemu jest również znane. Co wydarzy się w mieście Grimm? Co ma z tym wspólnego Alfie? Kim  tak naprawdę jest Dragosavalij? Co kryje mroczne miasto napędzane smolistą krwią olbrzyma? Przekonajcie się sami.


Cytat z książki:


"Doprawdy, chłopcze, nie wiesz, że brodę noszą tylko ci, co inaczej nie potrafią udowodnić swej męskości?"


Moja ocena: 6/10

To była moja pierwsza przygoda z twórczością Pana Jakuba Ćwieka. Pierwsza, ale nieudana. Niestety, męczyłam się z tą książką strasznie. Mimo, że opis mnie bardzo zachęcił, a także sama postać autora, na którego spotkaniu autorskim miałam okazję być i posłuchać. Nie wiem co sprawiło, że nie potrafiłam wciągnąć się w książkę. Czy to był może gatunek noir? A przecież Supermena lubię... Historia sama w sobie ciekawa, napisana w prosty sposób. 
Autor miał pomysł na książkę i go wykorzystał. Zresztą, żeby napisać taką książkę to trzeba "mieć łeb". I za to podziwiam autora. Potrafi zaciekawić czytelnika i słuchacza (biorąc pod uwagę spotkanie autorskie). A mimo wszystko nie była to książka do której w przyszłości wrócę.
Każdy z bohaterów miał określone miejsce w tej książce. Każdy z nich na swój sposób był ważny. 
Doceniam autora za styl jakim pisze, bo widać, że nie obawia się stwierdzeń, które są uważane za niekulturalne lub też wulgaryzmy. Widać, że książka dzięki temu staje się oryginalna, a styl autora charakterystyczny tylko dla niego. 
W książce znajdują się opisy zarówno o funkcjonowaniu miasta przeplatane opisami wydarzeń, które się toczą.
Dla mnie czytanie książki dłużyło się w nieskończoność i nie raz zamykałam ją i odkładałam, bo nie miałam ochoty. Lecz znowu po jakimś czasie do niej wracałam i czytałam. Było to czytanie małych partii książki, aż w końcu udało mi się ją zakończyć i mogłam powiedzieć uff.
Nie była to książka wybitna tak, żebym mogła ją bez końca wychwalać, ale również nie była to najgorsza książka, która ma same wady. Doceniam autora za pomysł i nie przekreślam go, gdyż będzie okazja to spróbuję zapoznać się innymi jego książkami i może tam ocena będzie inna. 
Polecam osobom, którym noir nie jest obcy, a Supermen to codzienność. Polecam tym, którzy lubią książki autora. Polecam reszcie, która jest mimo wszystko ciekawa tej historii. 


Jednym słowem: 


Taryfiarz


Dźwięki z okładki:






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non






A wy co sądzicie o książce? Przypadła Wam do gustu?

piątek, 22 lipca 2016

[Recenzja] Agnieszka Lis- "Pozytywka"


Monika poczuła rękę Roberta w swojej dłoni. Wraz z nią pewność, że teraz będzie dobrze, lepiej, że teraz- teraz!- zaczyna się prawdziwe życie.- Nareszcie będę szczęśliwa.
To był piękny ślub. Nie zawahali się składając przysięgę, to na szczęście. Monika mówiła pewnie, Robert nie był bardzo przejęty. O Monice marzył od dawna, była z innego świata, możliwie najdalsza od wielkomiejskiego zamieszania. 
Był dobrem, wakacjami pachnącymi słomą...


Monika nie wierzy własnemu szczęściu. Wystawny ślub, którego zazdrości jej cała wieś, bogaty i przystojny mąż oraz wspaniałe życie w okazałej willi teściów na warszawskim Żoliborzu. Wielkie miasto otwiera przed dziewczyną nowe możliwości, ale kryje też wiele pokus. Coraz częściej ulega im Robert, który nawet w oczach żony przestaje być księciem z bajki. Młodych łączy jednak marzenie o dziecku. Gdy więc w wigilijny wieczór Monika ujawnia rodzinie wynik testu ciążowego, nic jeszcze nie zapowiada tragedii…
„Pozytywka” to słodko-gorzka opowieść o marzeniach, które potrafią się spełniać w zaskakujący sposób. O samotności pośród ludzi, którzy nie potrafią ze sobą rozmawiać. Wreszcie o stracie, która wyzwala najgorsze instynkty, ale też wielką siłę.

Prosta dziewczyna ze wsi- Monika. Wykształcony i bogaty mężczyzna- Robert. Czy oboje będą ze sobą szczęśliwi? Czy Monika zrzuci z siebie łatkę "prostej dziewczyny ze wsi" i pozostanie tylko Moniką? Co zmieni w życiu Moniki tragedia, która ją spotka?
Czy jesteście gotowi na z pozoru "zwykłą" historię? Czy jesteście gotowi poznać historię, która pozwoli odkryć przekaz płynący z niej? Czy chcecie poznać jakie dźwięki wydaje ta konkretna "Pozytywka"?


Cytat z książki:

"Teraz walczyła, ale nie wygrała tego, co sobie upatrzyła."


Moja ocena: 8,5/10

Z pozoru "zwykła" historia. Dziewczyna ze wsi wychodzi za mąż za bogatego mężczyznę z miasta. Ma siedzieć w domu i nic nie musi robić. Lecz jak się potem okazuje, historia od samego początku niesie przesłanie, co zalicza ją do historii niezwykłych.
Autorka doskonale wiedziała co robi pisząc tę historię, bowiem chodziło jej o to aby czytelnik właśnie odkrył o co tak naprawdę chodzi z tą "Pozytywką".
Książka sama w sobie, jest nie tyle co lekką, a przyjemną lekturą, którą czytało się bardzo szybko. Autorka pisze prostym językiem, a co najważniejsze pisze w taki sposób, że wiemy co każdy z bohaterów myśli, gdyż specjalnie są one zaznaczone kursywą. Bardzo mi się to spodobało, bo wiemy  i możemy się przekonać jacy są bohaterowie w środku, nie to co jest pokazywane na zewnątrz, bo to potrafi być mylne.
Sami bohaterowie dobrze wykreowani, każdy z nich ma określoną rolę w życiu Moniki. Nie polubiła Roberta, bo to straszny buc. Chociaż w pewnej sytuacji miał rację i to pomogło Monice. Sama dziewczyna była na początku nieśmiałą, zamkniętą osobą w dużym mieście. Lecz z biegiem czasu otworzyła się na tyle, że się wywyższała, ociekała pewnością siebie i wiele osób jej wręcz nie znosiło, bo wiejska dziewczyna weszła do wielkiego miasta i się panoszy, ale również to było zamierzone.
Przez wiele lat właśnie to Monika była tą " Pozytywką", gdyż otwierało się jej wieko i grały ciągle te same dźwięki. Automatyczny mechanizm i tak też postępowała Monika, non stop robiła to samo.
Dopiero poluzowanie się "śrubki" pozwoliło się w porę zorientować i naprawić postępowanie Moniki. Zmienić otoczenie "Pozytywki", która zmieniła swoje dźwięki i z każdym otwarciem wydawała inny dźwięk, adekwatny do sytuacji. Pozwoliło to Monice dojrzeć i odnaleźć siebie.
Przesłanie jest jasne i klarowne. Lecz każdy z nas wyniesie go w innym stopniu, bo każdy z nas jest inny.
To książka przy której nie pośmiejemy się, prędzej będziemy smutni lub lekko przygnębieni historią, po to aby na sam koniec na naszej twarzy zagościł uśmiech. Ja osobiście tak miałam i opłacało się.
Dziękuję za tę historię, która pozwoliła odnaleźć przesłanie i się do niego zastosować.
Polecam osobom, które lubią książki niosące przesłanie. Polecam osobom, które chcą się przekonać, o co dokładnie chodzi z tą "Pozytywką". Polecam wszystkim, które jeszcze nie czytały i nie znają tej historii.



Jednym słowem:



Prawdziwe życie



Dźwięki z okładki:




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję samej autorce Pani Agnieszce Lis




A jak Wam się podoba książka? Czy lubicie książki z przesłaniem? 

wtorek, 19 lipca 2016

[Book Haul] CZERWIEC 2016


Witajcie Kochani!!

Dzisiaj przychodzę do Was z tym właściwym stosikiem. Mianowicie moje zdobycze z miesiąca czerwca.
Zapraszam!

Dzisiejszy stosik jest już pogrupowany, bo tamten był lekko chaotyczny i mi się to nie spodobało.
Zaczynajmy!



Pierwszy stosik po lewej:

  • "Przeszłość czeka"- wymiana na grupie "Wymienialnia książek" na facebooku
  • "Zanim się pojawiłeś"- zakupiona od Martha Oakiss- Secret Books
  • "Ember in the Ashes"- zakupiona od Martha Oakiss- Secret Books
  • "Inwazja na Tearling"- zakupiona od Martha Oakiss- Secret Books
  • "Serce ze szkła"- zakupiona od Martha Oakiss- Secret Books
  • "Połącz kropki"- zakupiona w Biedronce za 12,99 zł

Środkowy stosik:
  • "Grimm City. Wilk!"- egzemplarz recenzencki wydawnictwa SQN
  • "Przewieszenie"- zakupiona na Festiwalu Książki w Opolu, wraz z autografem autora
  • "Historia pszczół"- zakupiona na Festiwalu Książki w Opolu za 20 zł
  • "Zjawa"- zakupiona na Festiwalu Książki w Opolu za 10 zł
  • "Co nas nie zabije"- zakupiona na Festiwalu Książki w Opolu za 10 zł
  • "Miłość"- darmowy egzemplarz na Festiwalu Książki w Opolu dla wolontariuszy
  • "Drugie życie"- zakupiona na Festiwalu Książki w Opolu za 30 zł, wraz z autografem Moniki Kuszyńskiej
  • "Rebelianci"- zakupiona na Festiwalu Książki w Opolu za 15 zł
  • "Paragraf 5- zakupiona na Festiwalu Książki w Opolu za 15 zł

Stosik po prawej stronie:
  • "Linia serc"- zakupiona na stronie www.znak.com.pl, promocja 3 za 33 zł
  • "Tajemny ogień"- zakupiona na stronie www.znak.com.pl, promocja 3 za 33 zł
  • "Chłopak który stracił głowę"- zakupiona na stronie www.znak.com.pl, promocja 3 za 33 zł


Te książki przyszły do mnie dzień po wykonaniu zdjęcia, czyli w ostatni dzień czerwca.


  • "Pozytywka"- egzemplarz recenzencki od autorki Agnieszki Lis
  • "Jedenaście godzin"- wymiana na stronie finta.pl
  • "Tully"- wymiana na stronie finta.pl

Dodatkowo zakupiłam w promocji kilka e-booków:
  • "Dwór cierni i róż"- zakupiony na stronie www.empik.com za 12.80 zł
  • "Korona w mroku"- zakupiony na stronie www.empik.com za 12.76 zł
  • "Dziedzictwo ognia"- zakupiony na stronie www.empik.com za 12.80 zł
  • "Królowa cieni"- zakupiony na stronie www.empik.com za 16 zł

Kolejna porcja książek w czerwcu trafiła do mnie. Zdecydowanie jestem uzależniona.
A jak wygląda to w statystykach:
  • 15 książek kupionych
  • 4 e-booki
  • 3 książki z wymiany
  • 2 egzemplarze recenzenckie
  • 1 darmowa książka z Festiwalu Książki w Opolu
Razem daje to 25 książek. To jest rekord!

W porównaniu do poprzednich miesięcy:
  • maj- 22 książki
  • kwiecień- 18 książek
  • marzec- 16 książek
I nadal trwa tendencja wzrostowa. 

A wy jakie książki chętnie byście przygarnęli?

PS. Jesteście chętni na post, w którym pokażę książki, które mam na wymianę? Akurat może ktoś z Was się skusi. :)

sobota, 16 lipca 2016

[Recenzja] Agata Czykierda- Grabowska- "Jak powietrze" (Przedpremierowo)


– Chryste! Znowu się spóźnię – syknęła Oliwia, dwukrotnie uderzając dłońmi o kierownicę. – Jak ja nienawidzę tego miasta – dodała, tym razem waląc w kierownicę głową.
Wystukała esemesa do Szymona. Już widziała jego minę. Pewnie znowu się wścieknie, ale w tej chwili mało ją to obchodziło.
To tylko durne kino, a nie sprawa życia i śmierci – pomyślała zirytowana.
Już prawie przejechała najgorszy odcinek. Wystarczyło jeszcze przemknąć przez ostatnie światła. Wcisnęła gaz i już miała wjeżdżać na przejście dla pieszych, gdy ktoś nagle zajechał jej drogę. Czarne volvo wepchnęło się tuż przed nią. Oliwia zatrzymała się na kolejne kilka minut, które w tej chwili były dla niej niezwykle cenne. Tak ją to rozsierdziło, że zdrowy rozsądek pofrunął w siną dal wraz z tumanem kurzu pozostawionym przez czarne volvo. Nie zwracając uwagi na czerwone światło, docisnęła pedał gazu i wjechała na skrzyżowanie, licząc, że zdąży.
Nagle na pasach pojawił się człowiek. Oliwia zahamowała tak gwałtownie, że poczuła zapach palonej gumy. Chłopak zamiast odskoczyć, stanął. Trwało to tylko kilka sekund, ale dla Oliwii całe zdarzenie rozciągnęło się w czasie, zamieniając sekundy w długie minuty. W zwolnionym tempie widziała swoją nogę, która wciska hamulec. Potem twarz młodego chłopaka, który z szeroko otwartymi oczami wpatruje się w szybę jej samochodu, a potem zastyga w bezruchu. W końcu poczuła, jak samochód w niego uderza, a on upada wprost pod koła.


Zwykła dziewczyna, zwykły chłopak, niezwykła miłość.
Niektórym może się wydawać, że Oliwii niczego nie brakuje – przystojny chłopak, świetne studia, wieczory spędzane w warszawskich klubach. Ale gdy los stawia na jej drodze Dominika, w jego bursztynowych oczach dziewczyna dostrzega coś, czego nie dał jej wcześniej nikt inny.
Dominik mieszka w obskurnej kamienicy na Pradze i musi zajmować się młodszym rodzeństwem. W jego życiu nie ma miejsca na rozrywki ani nawet na marzenia.
Choć pochodzą z dwóch różnych światów, wkrótce okazuje się, że nie mogą bez siebie żyć. On przynosi jej długo oczekiwany spokój, ona jest dla niego jak powietrze. 
Ale czy taka miłość ma szanse przetrwać? Czy Dominik potrafi odciąć się od bolesnej przeszłości? Czy da się żyć bez powietrza?

Cytat z książki:


"(...) Jesteś moim powietrzem."


Moja ocena: 10/10

Polska autorka, pierwsza polska powieść New Adult. To było moje pierwsze spotkanie z autorką i  to było coś niesamowitego. Zakochałam się w tej historii i czuję niedosyt, bo chętnie przeczytałabym kolejne 500 stron.
Lekka i przyjemna lektura idealna na lato. Przyjemna jak morska bryza, gdy jest czujemy ją na sobie, gdy jej nie ma tęsknimy za nią. Ta książka właśnie jest taka. Jak ją czytamy czujemy ją wewnątrz siebie, gdy przerywamy od razu tęsknimy.
Autorka pisze książkę z dwóch punktów widzenia. To znaczy, że dostajemy odczucia bohaterów najpierw widziane z jednej strony, a potem z drugiej i jak się okazuje często oboje myślą to samo, a to sprawia, że czytelnik uśmiecha się pod nosem, bo widzi że bohaterowie czują to samo, a o tym nie wiedzą.
Autorka pisze prostym językiem, krótkimi zdaniami i to właśnie sprawia, że książka jest niezwykła i nie można się od niej oderwać. To tak jakby sama autorka siedziała obok i opowiadała tę historię. Taka naturalna historia , bez idealnych bohaterów, każdy z nich ma jakieś wady. W końcu nie dostajemy przedstawionego idealnego świata, jest on poprzetykany złem i bólem. Każdy z bohaterów doznał czegoś przykrego w życiu. Od pierwszych stron polubiłam Oliwię i Dominika.
Osobiście w sobie rozpoznałam kilka cech Oliwii i czytając książkę czułam się jakbym ja przeżywała to razem z nią ( plus taki Dominik to nam się po nocach może śnić).
Sama czytając uśmiałam się tyle razy, bo ta książka jest przepełniona tyloma uczuciami. Tak samo były momenty gdy się denerwowałam lub wzruszałam, gdyż sytuacja tego wymagała.
Ta książka jest jak lek przeciwbólowy. Czytasz to przestaje boleć, lecz jak przestajesz, nagle zaczyna boleć.
Zapomniałam dodać, że ta okładka jest po prostu piękna i odzwierciedla to co znajdziemy w środku.
Polecam osobom, które lubią powieści New Adult, bo dostrzegą w tej książce tę wyjątkową historię. Polecam osobom, które znają już tę autorkę i wiedzą, że nie zawiodą się na jej powieści. Polecam wszystkim gdyż warto docenić, że to polska autorka i pierwsze polskie New Adult.



Jednym słowem:



Niezwykła miłość



Dźwięki z okładki: 




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu Znak




Premiera książki: 20 lipca 2016



A jak Wam się podoba ta historia? Skusicie się na książkę?


środa, 13 lipca 2016

[TAG] Liebster Blog Award #3



Witajcie Kochani!!

Zaległości duże, ale powoli nadrabiam! Również wszystkie nominacje.
Dzisiaj mam dla Was kolejny Tag. Serdecznie dziękuję Darii z bloga Kraina Książką Zwana
Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam na ten TAG.


1. Ulubiona książka z dzieciństwa?

Można przewidzieć odpowiedź. Proste. Ulubiona książka z dzieciństwa to "Dzieci z Bullerbyn". Chętnie do niej wracam, nawet teraz gdy na karku mam 23 lata.

2. Czym jest dla Ciebie książka?

Książka jest dla mnie ważnym elementem życia. Nie wiem co bym zrobiła gdyby miało ich zabraknąć w moim życiu. Wręcz mogę powiedzieć, że książka jest dla mnie życiem.

3. Książka, która wywołała u Ciebie największe emocje, która zakotwiczyła się w Twoim sercu i umyśle do dziś?

Oj trudno stwierdzić, która to była książka. Może jednak podam kilka. "Endgame", bo tam naprawdę się dzieje i ciężko się oderwać od tej książki. Wiem, że do niej jeszcze wrócę. Nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o Mrozie i o jego duecie Chyłka & Zordon. Zdecydowanie do niej powrócę jeszcze nie raz. Chociaż wiele książek tego autora czeka jeszcze w kolejce do przeczytania. I ostatnio myślę, że jest to "Zanim się pojawiłeś". Historia rozłożyła mnie na łopatki i będę wracać do tej historii jak do filmu "Titanic". Wiecie, będę czytać i nadal wszystko będzie mnie zaskakiwać, jakbym czytała tę historię po raz pierwszy.

4. Co sądzisz o ekranizacjach książek? Która według Ciebie była najbardziej udana, a która najgorsza?

Jestem za ekranizacją książek, bo człowiek nie żyje tylko książkami. A taka ekranizacja pomagam nam wyrobić sobie dodatkową opinię o danej pozycji, typu: czy tak wyobrażałam sobie bohaterów, czy wszystko wydarzyło się tak jak w książce, czy dużo wątków jest pominiętych itp.
Najlepszą ekranizacją jest "Zjawa". Jestem pod ogromnym wrażeniem tego w jaki sposób reżyser to wszystko przedstawił. Drugą ekranizacją najlepszą jest "Zielona mila". Oglądałam film już z 10 razy i nadal tak samo mnie zaskakuje.  A najgorszej ekranizacji nie umiem wybrać, chyba jeszcze na taką nie trafiłam.

5. Najciekawszy Twoim zdaniem bohater literacki?

To wstyd, ale żaden mi nie przychodzi na myśl. O może Pipi Pończoszanka. Miała wiele przygód i pamiętam z dzieciństwa, że sama chętnie bym się znalazła na jej miejscu. Plus miała swoją małpkę i konia i to w domu. Każde dziecko by tak chciało!

6. Co Cię skłoniło do założenia bloga? Czym był dla Ciebie na początku, a czym jest teraz?

Do założenia bloga skłoniła mnie miłość do książek, bo potrafię o nich rozmawiać. Mógł to być blog o sporcie, bo na tym też się znam, ale książki wygrały, gdyż stażem przewyższają nad sportem. Wiele razy próbowałam założyć bloga, lecz szybko rezygnowałam. A teraz jestem pod wrażeniem 3,5 miesiąca, a ja nadal piszę i piszę, końca nie widać, ale z tego się cieszę. Na początku blog był dla mnie przygodą, sprawdzianem czy podołam zadaniu. Teraz jest elementem życia, bez którego nie wyobrażam sobie dnia codziennego.

7. W jakim miejscu najbardziej lubisz czytać? Jak wyobrażasz sobie idealne miejsce, w którym mogłabyś się znaleźć ze swoimi książkami?

Najlepszym miejscem do czytania jest fotel lub łóżko oraz leżak na dworze w ciepłe dni. Idealne miejsce, w którym mogłabym się znaleźć ze swoimi książkami to drzewa wokół, hamak rozwieszony w cieniu, 25 stopni oraz przede mną plaża i błękitne morze/ ocean. Taka oaza spokoju, w której słychać tylko szum fal. Idealnie.

8. Opisz kilka swoich cech charakteru za pomocą tytułów, bohaterów lub tego, co kojarzy Ci się z książkowym światem.

To ciężkie zadanie. Szczypta gadulstwa, uśmiechu i pomocnej ręki Lou z "Zanim się pojawiłeś". Odrobina zwariowania Pipi Pończoszanki. Mała ilość upartej i pyskatej Chyłki. Kilka łyżeczek magii z "Harrego Pottera". Duża łyżka ambicji "Ani z Zielonego Wzgórza". A to jeszcze nie koniec. Ale o tym kiedy indziej!

9. Zdarzają się Wam sytuacje, gdy któryś z Waszych czytelników, dzięki Waszej recenzji sięgnął po książkę i jest z niej zadowolony? Jakie to dla Was uczucie?


Tak zdarzyło się 2-3 razy i to jest coś pięknego. To sprawia, że to wszystko co robię tutaj ma sens. To również motywuje do dalszej pracy nad blogiem, nad pisaniem recenzji takich aby zachęcały innych.


To już wszystkie pytania. Mam nadzieję, że Was nie zawiodłam. Starałam się, ale z niektórymi odpowiedziami było ciężko!

Do napisania w kolejnym TAGu! :)



[Book Haul] MAJ 2016


Witajcie Kochani!

Ja wiem, że maj już dawno za nami. Ale z powodu mojej nieobecności nie ukazał się post z moimi zdobyczami z tego miesiąca. Dlatego mam nadzieję, że się nie pogniewacie jak dzisiaj je Wam zaprezentuję.
Zapraszam! 


Dzisiaj na kategorie książek nie dziele. Ale przedstawię je po kolei.


  • "Trylogia Czasu"- zakupiona na stronie www.drugitom.pl za 45zł
  • "Największy lęk"- wymiana na grupie "Wymienialnia książek" na facebooku
  • "Strażniczka"- zakupiona w księgarni Matras za 9.90 zł
  • "Wybrana"- wymiana na grupie "Wymienialnia książek" na facebooku
  • "Zdradzona"- wymiana na grupie "Wymienialnia książek" na facebooku
  • "Po drugie dla kasy"- również wymiana tak jak wyżej
  • "Ogień i woda"- zakupiona na stronie www.taniaksiazka.pl za 22 zł
  • "Niewidzialny"- zakupiona w Biedronce za 24,99 zł
  • "Szczęśliwe zakończenie"- egzemplarz recenzencki od Książki Kobiecym Okiem
  • "Anioły"- wymiana na stronie finta.pl
  • "Dawca"- zakupiona w księgarni Matras za 21zł
  • "Pulse"- wymiana na grupie "Wymienialnia książek" na facebooku
  • "Hopeless"- zakupiona na stronie www.taniaksiazka.pl za 22 zł
  • "Więzień labiryntu"- zakupiona na stronie www.taniaksiazka.pl za 22 zł
  • "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy"- wymiana na grupie "Wymienialnia książek" na facebooku
  • "Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy"- wymiana na grupie "Wymienialnia książek" na facebooku
  • "Bluźnierstwo"- również wymiana tak jak wyżej
  • Cykl "Protektorat parasola"(Bezduszna, Bezimienna, Bezgrzeszna)- zakupiona w księgarni Matras za 19,90 zł

Troszkę książek nazbierałam w maju. Same promocje, więc aż żal nie skorzystać!
A jak wygląda to w statystykach:
  • 12 książek kupionych
  • 9 książek z wymiany
  • 1 egzemplarz recenzencki 
Razem daje to 22 książki.

W porównaniu do poprzednich miesięcy:
  • kwiecień- 18 książki
  • marzec- 16 książek 
Na to wychodzi, że ilość książek powiększa się z miesiąca na miesiąc.

PS. Ciekawa jestem ile książek przybyło do mnie w czerwcu. Ale za niedługo przekonacie się o tym sami.


I co jak Wam się podobają moje łupy z maja? A co wy byście z tego stosiku chętnie przygarnęli? 

wtorek, 12 lipca 2016

[BookAThon 2016] Jojo Moyes- "Zanim się pojawiłeś"- Dzień 6



Chodzi raczej o to, czego nie da się zrozumieć, jeśli się nie jest matką, o to,

że widzi się przed sobą nie dorosłego człowieka – nieokrzesanego, zarośniętego, niedomytego, bezczelnego potomka –z jego mandatami, brudnymi butami i skomplikowanym życiem uczuciowym. Widzi się wszystkich ludzi, jakimi kiedykolwiek był, złożonych w całość. Patrzyłam na Willa i widziałam niemowlę, które trzymałam kiedyś w swoich ramionach, ogarnięta pierwotnym zachwytem, nie mogąc uwierzyć, że stworzyłam ludzką istotę. Widziałam przedszkolaka, który łapie mnie za rękę, ucznia, który wyciera łzy wściekłości, bo dał się upokorzyć jakiemuś starszemu chłopakowi. Widziałam słabości, miłość, całą jego historię. A teraz prosi mnie, żebym unicestwiła to wszystko – nie tylko mężczyznę, ale i małe dziecko – całą tę miłość, całą tę historię.

Co robisz, jeśli chcesz uszczęśliwić osobę, którą kochasz, ale wiesz, że to złamie twoje serce?

Jest wiele rzeczy, które wie ekscentryczna dwudziestosześciolatka Lou Clark. Wie, ile kroków dzieli przystanek autobusowy od jej domu. Wie, że lubi pracować w kawiarni Bułka z Masłem i że chyba nie kocha swojego chłopaka Patricka. Lou nie wie jednak, że za chwilę straci pracę i zostanie opiekunką młodego, bogatego bankiera, którego losy całkowicie zmieniły się na skutek tragicznego zdarzenia sprzed dwóch lat.
Will Traynor wie, że wypadek motocyklowy odebrał mu chęć do życia. Wszystko wydaje mu się teraz błahe i pozbawione kolorów. Wie też, w jaki sposób to przerwać. Nie ma jednak pojęcia, że znajomość z Lou wywróci jego świat do góry nogami i odmieni ich oboje na zawsze.


Co tak naprawdę jesteście w stanie zrobić, aby uszczęśliwić osobę, która przeżyła niedawno tragedię? Jak sprawicie, aby ona miała chęć do życia? Czy jest coś co sprawi, że życie tej osoby się odmieni? Czy życie osoby niepełnosprawnej jest cokolwiek warte? Czy potrafisz walczyć? 


Cytat z książki:

"Człowiek ma tylko jedno życie. I właściwie ma obowiązek wykorzystać je najlepiej, jak się da."


Moja ocena: 8,5/10

Wzruszająca książka. Historia, która może się wydarzyć w świecie rzeczywistym. Książka, która wywołuje skrajne emocje. Od śmiechu po łzy wzruszenia i smutku.
Książka pokazuje z jednej strony relację między dwojgiem ludzi, a z drugiej ciężkie życie osoby niepełnosprawnej. Niesie przesłanie, że ciężkie jest życie z niepełnosprawnością oraz, że osoby bliskie mają twardy orzech do zgryzienia, opiekując się osobą niepełnosprawną. I, że takie osoby jak Lou są aniołami i są niezbędne, by pomagać i próbować wszczepić chociaż odrobinę optymizmu osobom niepełnosprawnym.
Autorka zabiera nas w podróż po małym miasteczku. Jej bohaterowie są różnorodni, są dobrze wykreowani. Każdy z nich charakteryzuje się inną cechą. Widać to najbardziej między Lou, a Willem. Inna klasa społeczna, inne postrzeganie świata, inny styl życia. Lou i Will prowadzący rozmowę, ona stara się być miła i uprzejma, on sarkastyczny. Lecz z biegiem czasu się to zmienia. Akcja raz nabiera tempa, raz jest powolna. Dobra jest taka różnorodność. To pozwala nam nie zwariować.
Jest to lektura idealna na każdą porę roku. Nie jest wcale taka lekka jak się wydaje, ale trzeba dostrzec drugie dno tej historii, które sprawia, że człowiek zaczyna zastanawiać się nad swoim życiem i doceniać to co ma.
Czytając ją wiele razy dostawałam blokady, mówiłam "STOP" i zamykałam książkę, aby po upływie 10 minut do niej powrócić. Nie trzyma napięcia jak porządny kryminał, czy thriller (czyt. Mróz). Lecz jest coś w niej takiego, że nie potrafisz zapomnieć o tej książce. Miałam wiele momentów w których śmiałam się oraz wiele momentów w których zbierało mi się na płacz. A nie raz chciałam rzucić książką mówiąc "Do cholery Will ogarnij się w końcu!". Tak właśnie na mnie działał, ale mimo wszystko go lubię.
Oczekiwałam dużo od tej książki i się nie zawiodłam. Jestem ciekawa czy film mi się tak samo spodoba i czy będzie dużo nieścisłości w porównaniu z książką.
Także, kto nie czytał niech żałuje.
Polecam Wam wszystkim książkę z tego względu aby się zaczytać i odnaleźć "drugie dno" tej książki. Tym, którzy czytali, a go nie znaleźli, może to czas aby się nad tym zastanowić i może wtedy znajdziecie to przesłanie.



Jednym słowem:



"Drugie życie"



Dźwięki z okładki:



A czy wy już macie za sobą lekturę "Zanim się pojawiłeś"? Co sądzicie? Czy ma dla Was znaczenie ta książka i odkryliście przesłanie? 

poniedziałek, 11 lipca 2016

[BookAThon 2016] Dave Eggers- "Krąg"- Dzień 5


Chodzi mi o to, że wszystkie te rzeczy, w które się angażujecie, to plotki. To ludzie obgadujący się nawzajem za swoimi plecami. Do tego właśnie sprowadza się ogromna większość tych mediów społecznościowych, wszystkie te recenzje, wszystkie komentarze. Wasze narzędzia zrobiły z plotki, pogłoski i domysłu główny nurt komunikacji. A poza tym to przecież cholernie durne.


Gdy Mae Holland zostaje zatrudniona w Kręgu, najpotężniejszej na świecie firmie internetowej, czuje, że otrzymała życiową szansę. Kobieta jest zafascynowana nowoczesnością i rozmachem, z jakim działa firma, otwartymi przestrzeniami biurowymi, przytulnymi sypialniami dla pracowników spędzających noce w pracy, licznymi atrakcjami, całonocnymi imprezami, zajęciami sportowymi, nawet akwarium z egzotycznymi rybami. Mae zdaje się nie dostrzegać zagrożenia nawet wtedy, gdy życie poza firmowym campusem staje się coraz bardziej odległe, a jej rola w Kręgu ewoluuje w niepokojący sposób.
To, co zaczyna się jako urzekająca historia o ambicjach i idealizmie młodej kobiety, szybko staje się przyprawiającą o dreszcze powieścią, poruszającą kwestie pamięci, historii, prywatności, demokracji oraz granic ludzkiej wiedzy.
W jakim społeczeństwie żyjemy? Czy Internet jest najważniejszą sferą życia publicznego i prywatnego? Czy nie mamy prawa mieć odrobinę prywatności? Co się kryje za postępem technologicznym? Czy jest tutaj ukryte podwójne dno?

Wyobraźcie sobie, że dostajecie pracę w największej internetowej firmie na świecie. Czy to nie jest już dla Was podejrzane? Zaczynacie pracę od najniższego stanowiska. Lecz z dnia na dzień spływa na Was masa obowiązków. Dodatkowo macie dokumentować każdą chwilę z życia, macie należeć do społeczności "Kręgu" i ogólnie macie się udzielać, bo inaczej coś jest nie tak i spadacie w rankingu popularności. Szefostwo widząc, że się nie udzielacie daje reprymendę i każde wręcz, abyście teraz, zaraz, zaczęli funkcjonować w społeczności "Kręgu". A wy jako zwykli ludzie myślicie sobie ok, fakt, nie udzielaliśmy się, a jak każą to trzeba to zrobić. Poznajecie dziwne osoby, Wasza przyjaciółka Annie Wam pomaga, ale to i tak za mało. Kolejne tygodnie i coraz to nowe, wręcz dziwne rzeczy. Czy aby tak miała wyglądać ta praca? Czy na pewno wszyscy w tej firmie są zdrowi? Czy pracownicy zdają sobie sprawę z uzależnienia się od pracy i od Internetu? Co wy ostatecznie zrobicie? Czy to jest odpowiednia praca dla Was? Czy należycie do "Kręgu"?


Cytat z książki:

"Staniemy się wszystkowidzący i wszystkowiedzący."


Moja ocena: 8/10

To było dziwne. Nie wiem jak określić tę książkę. To co wyprawia się w tej firmie to straszne, ja osobiście nie chciałabym w niej pracować. A wy?
Autor porusza tematy o których jest głośno we współczesnym świecie. Pracoholizm i uzależnienie od Internetu to bardzo poważne "nałogi". I książka pokazuje jak to wszystko wygląda od wewnątrz od strony pracownika.
Krąg firma niby najlepsza na świecie, czy aby na pewno? Nie chciałabym w niej pracować, to co się tam wyprawia to jest straszne. Zero prywatności, zero wolnego czasu, bo masz pisać co robisz w każdej minucie swojego życia, a jeśli tego nie zrobisz to od razu jest z Tobą coś nie tak.  Przecież to nie jest normalne.  Dodatkowo firma znajduje się na wielkim kampusie i zapewnia swoim pracownikom wszystko. Nocleg, prototypy nowych rzeczy, siłownia, koncerty, etc., wszystko po to aby najlepiej z tej pracy, z kampusu nie wychodzić. 
W dzisiejszych czasach społeczeństwo walczy z uzależnieniem od Internetu wśród młodych ludzi, rzadko się słyszy o osobach starszych. A tutaj w tej firmie jest wiele milionów ludzi na całym świecie i młodych i starych, którzy przez uzależnienie pracą są uzależnieni od Internetu. 
Co z relacjami z ludźmi? To się wszystko zatraca, wszystko odbywa się teraz przez Internet. Wszystko jest monitorowane. Idąc na randkę jest włączona transmisja live, żeby inni ludzie oglądali i dokładnie widzieli co robisz z drugą osobą na randce. A to nie wszystko. Każdy film, każde zdjęcie i post są przechowywane w chmurze czyli każdy tak naprawdę ma do tego dostęp. 
Bohaterzy są dobrze wykreowani, mają jasno określone zadanie. Główna bohaterka Mae również na początku nie może się przyzwyczaić do nowej roli. Chwała jej za to jest normalna, do czasu...
Poznaje różne dziwne osoby. O co w tym wszystkim chodzi?
Autor wręcz miażdży tą książką. Ma pewne niedociągnięcia typu: zbyt długie opisy różnych miejsc albo opisy funkcjonowania poszczególnych rzeczy w firmie. Ale z drugiej strony można to uznać za zaletę książki, gdyż szczegółowo wiemy jak wszystko w tej firmie jest pokręcone. Wchodzisz do firmy raz i już z niej nie wychodzisz. Wpadasz w sidła, we wnyki jak zwierzęta w lesie i istnieje małe prawdopodobieństwo, że się z nich uwolnisz.
Książka niesie przesłanie i przestrogę. Dla osób, które "żyją" w internecie, że wszystko co opublikują jest dla wszystkich widoczne, nawet jeśli to skasują to w sieci pozostaje ślad. 
Drugie przesłanie jest takie, że Internet to nie wszystko, istnieje również inny lepszy świat realny, w którym większość rzeczy powinna się odbywać. Nie zamykajmy się na świat wirtualny, który może kiedyś zniknąć, bo co się stanie jak na całym świecie padłby Internet. Ludzie nie wiedzieliby jak się porozumiewać z drugim człowiekiem, bez emotikonek i innych rzeczy. Nie pozwólmy na to i walczmy z tym. 
Książka Cię w tym uświadomi.
Polecam książkę każdemu, kto chce się przekonać, że Internet i praca uzależnia. Polecam tym, którzy mają problem i nie potrafią żyć bez Internetu. Polecam osobom, które chcą się przekonać, że "Krąg" jest zamknięty i nierozerwalny.


Jednym słowem:


Uzależnienie


Dźwięki z okładki:




Mam wrażenie, że dzisiaj to nawet pod recenzję nie podchodzi. Ale mam nadzieję, że mi wybaczycie? 
I jak Wam się podoba ta książka? Sięgniecie po nią?

PS. Wybaczcie, że znowu opóźnienie, ale wczoraj finał Euro no i rozumiecie. I moja Francja przegrała ;(

sobota, 9 lipca 2016

[BookAThon 2016] Remigiusz Mróz- "Zaginięcie"- Dzień 4



- Wyglądasz jak śmierć - oznajmił, gdy ruszyli w kierunku gościńca.
- I o to chodzi, Zordon.
- Hę?
- Zaczynamy grę pozorów.
- Nie rozumiem.
- I gwarantuję ci, że dwóch sukinsynów znanych ci jako Aronowicz i Kosmowski również nie będzie rozumiało - powiedziała z naciskiem. - Koniec pomiatania kancelarią Żelazny & McVay. Przystępujemy do kontrataku.
- I jak mamy zamiar go wyprowadzić?
- Kultywując najszlachetniejsze tradycje naszej firmy.
- Będziemy łgać, przeinaczać fakty, naginać prawdę, stosować manipulacje i zastraszać ludzi?
- Lepiej bym tego nie ujęła.


Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje.

Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców – wszak gdy wyeliminuje się to, co niemożliwe, cokolwiek pozostanie, musi być prawdą…

Duet Chyłka & Zordon znowu w akcji. Stara znajoma Joanny z liceum dzwoni i prosi, aby to właśnie ona broniła ją i męża w sądzie. A sprawa jest paskudna. Trzeba rozwiązać tajemnicę nagłego zaginięcia ich córki. A jakichkolwiek śladów, brak. Trudne zadanie przed Chyłką i Zordonem. Z dnia na dzień wynikają nowe okoliczności. I nie wiadomo, czy wszyscy mówią prawdę. Co przyniesie prowadzone śledztwo? Kto jest winny za zniknięcie córki? Czy to zniknięcie było celowe? Kto w to wszystko jest tak naprawdę zamieszany? Co z Chyłką i Zordonem, czy wygrają te sprawę?


Cytat z książki:

"- Macie przesrane - ciągnął Kordian.- Zaraz zjawią się tutaj ABW, CBŚ i wszelkie inne agencje, od których można utworzyć skrót. Łącznie z ZUS-em, a oni są najgorsi."


Moja ocena: 10/10

Ach, czy ja muszę coś tutaj dodawać? Ocena chyba mówi wszystko. To jest Mróz, to nie jest książka, to styl życia!
Kolejny raz ( w sumie dopiero drugi) przekonuję się o talencie autora. To co stworzył to totalny majstersztyk. Po raz kolejny mamy tutaj do czynienia z duetem Chyłka & Zordon (mój ulubiony duet obecnie) i znowu widzimy ich talent. Po prostu oni się tak dopełniają. Chyłkę to po prostu kocham. Jest tak przebojowa, fakt irytuje, ale to właśnie sprawia, że ją uwielbiam. A Zordon, no cóż on się coraz bardziej rozkręca, umie przygadać swojej patronce. A co za tym idzie czytelnik może się dzięki temu nie raz uśmiać. Mimo wszystko Chyłka "show must go on".
Biorąc pod uwagę 'Kasację", a "Zaginięcie", widać, że w bohaterach nastąpiła lekka zmiana. Nikt by nie przypuszczał, że Chyłka kiedykolwiek da mu bez obaw i krytyki, poprowadzić swoją "iks piątkę". Dalej się droczą i sobie docinają, ale gdyby tego nie było, ten duet nie tworzyłby tak świetnej i zgranej paczki.
Autor po raz kolejny stawia na niebanalną fabułę i powoduje, że ze strony na stronę następuje obrót o 180 stopni i akcja nagle zmierza w innym kierunku. Tak się dzieje przez całość książki. A to sprawia, że książka wciąga tak, że aż zapominamy o bożym świecie.
Czytając książkę, co chwilę zmieniałam zdanie kto jest winny, kto jest zamieszany w całą sytuację. Czułam się wręcz rozdarta i tylko łapałam się za głowę z myślą, co to będzie na sam koniec.
A gdy skończyłam to w głowie tylko "Mróz co Ty żeś znowu zrobił?!". Istny kosmos. Nigdy bym nie powiedziała, że tak mi te książki (Mróz) zawrócą w głowie.
Kac książkowy murowany, a mnie już rwie do "Rewizji". A tam aż się boję, co się będzie działo. Książka rozwaliła mnie od środka.
Jak żyć? Ja się pytam Panie Mrozie jak żyć?
Polecam wszystkim. Kto zna autora, ten doskonale wie o czym mówię. Ja osobiście sama dookoła wszystkim polecam Mroza i jak na razie, wszyscy mi za to dziękują (tak Aga mówię m.in. o Tobie), a co za tym idzie coś w tym jest.
Polecam osobom, które wręcz zapierają się rękami i nogami przed thrillerem prawniczym, sama nie przepadałam, ale teraz zmieniam zdanie. Uwierzcie, czegoś takiego jeszcze nie czytaliście.


Jednym słowem:



Pomieszanie z poplątaniem


Dźwięki z okładki:



 A wy czytaliście książkę? Co o niej myślicie? Lubicie Mroza?

piątek, 8 lipca 2016

[BookAThon 2016] Charlotte Link- "Wielbiciel"- Dzień 3

Kochała go jeszcze, bo miłość tak szybko nie odchodzi, potrzebuje czasu, zanim się zbierze, pójdzie i ostatecznie zamknie za sobą drzwi. Ale miłość nie czuła się już u niej dobrze. Stała się nieufna, znużona i nadszarpnięta. Niczym złamany kwiat, który jeszcze przez chwilę kwitnie, ale już zwiesza płatki i nieuchronnie obumiera.


W lesie niedaleko małej miejscowości w okolicach Augsburga znaleziono zmasakrowane zwłoki młodej kobiety. Policja i bliscy zamordowanej stoją przed prawdziwą zagadką, gdyż kobieta ta zaginęła bez śladu przed kilkoma laty. Dopiero telefon od jej znajomej z wakacji dostarcza pierwszych wskazówek dla śledztwa… Jednocześnie we Frankfurcie toczy się inna historia. Leonę, zadowoloną z życia redaktorką w wydawnictwie, ukochany mąż porzuca dla innej kobiety. To prawdziwy cios dla kobiety, która dopiero co była świadkiem samobójstwa.

Dwie różne historie. Dwie różne rodziny. Dwie różne kobiety. Łączy je jedno. Wielbiciel. Kim jest zagadkowy Wielbiciel? Kim tak naprawdę okaże się być? Co łączy Leonę z Lisą, które mieszkają w innych miejscowościach oddalonych od siebie o około 400 km. Co kierowało osobą, która popełniła samobójstwo? Czy Leona ulegnie wdziękom Bernhardowi Fabiani? Jakie tajemnice z przeszłości wyjdą na jaw? Czy można kogoś chorobliwie uWIELBIAĆ?


Cytat z książki:

"Właśnie to zawsze najbardziej nas boli prawda? Utrata człowieka, który jest nam najbliższy. To gorsze niż choroba. A i tak sprawia, że jest się chorym." 


Moja ocena: 7,5/10

Kolejne spotkanie z tą autorką. Kolejny raz jestem zadowolona, ale do zachwytów mi daleko. Mamy do czynienia z thrillerem psychologicznym. 
Autorka po raz kolejny świetnie kreuje postacie i dobrze wie jak one powinny wyglądać i funkcjonować, aby wszystko tworzyło spójną całość. 
Mimo, iż już w połowie książki dowiadujemy się kto jest tytułowym "Wielbicielem", to do samego końca nie wiemy jak to się rozegra. Mimo iż akcja nie należy do szybkich. I zostaje rozpoczętych kilka wątków, które są wręcz zbędne. 
Bohaterowie ciekawią czytelnika od pierwszej strony. Stworzona została przez autorkę pewna zależność. Mężczyźni są przestawieni jako zaborcze i władcze osoby. To ma ważne znaczenie w całej powieści. 
Sama książka niesie przesłanie, żeby nie zawierać pochopnych znajomości w życiu. Gdyż są osoby, które wykorzystują słabości drugiego człowieka. 
I porusza sprawy, które zdarzają się na porządku dziennym. Nie raz można o tym usłyszeć.
Książkę czytało mi się bardzo szybko, byłam ciekawa co się wydarzy dalej oraz jak rozstrzygnie się główny wątek. Lecz porównując ją z innymi podobnymi książkami, nie zachwyciła mnie całkowicie. 
Mimo wszystko lubię styl autorki i jeszcze nie raz sięgnę po jej książki, bo jeszcze nie zapoznałam się z wszystkim.
Polecam osobom, które lubią styl autorki i mają nie jedną książkę za sobą. Polecam osobom, które lubią thrillery psychologiczne. Polecam tym, którzy są ciekawi co lub kto  kryje się pod tytułowym "Wielbicielem" w końcu można przymknąć oko na małe niedociągnięcia w końcu nie ma rzeczy idealnych.



Jednym słowem: 


Spostrzegawczość



Dźwięki z okładki:



Dzisiaj już 5 dzień BookAThonu i książka skończona. A recenzje pojawiają się o 2 dni później. Mam nadzieję, że mi wybaczycie!
I co sądzicie o "Wielbicielu" zachęciłam Was? :)

czwartek, 7 lipca 2016

[BookAthon 2016] Victoria Scott- "Ogień i woda"- Dzień 2


- Gdzie jest mój palec?! - krzyczy Olivia.(...)
- Gepard go zjadł.
Oczy Olivii robią się tak ogromne, że boję się, iż zaraz wyskoczą z orbit.
- Gepard. Zjadł. Mój. Palec.(...) Co chcecie mi powiedzieć? Że pandora Jaxona zjadła mały palec mojej prawej ręki? Ręki, którą piszę?
- Szczerze mówiąc, zabrał go M-4.(...) Walczyli o niego.



W życiu 16-letniej Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest umierający, a gdy kilkunastu lekarzy nie może ustalić, co mu dolega, rodzice decydują się zamieszkać w „Zapadłej Dziurze w Montanie”, by Cody miał „świeże powietrze”. Tella traci ukochane życie w Bostonie i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, jej brat jest bliski śmierci, a ona – kompletnie bezradna…

…dopóki nie znajduje tajemniczego urządzenia i nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu prowadzącym przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, by wygrać nagrodę, której Tella rozpaczliwie pragnie: lekarstwo na chorobę brata. Ale wszyscy uczestnicy pragną leku dla kogoś, kogo kochają, i walczą zaciekle – nie ma gwarancji, że Tella (lub ktokolwiek inny) przetrwa wyścig. Może liczyć tylko na swoją pandorę – zwierzątko, które powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie, a nawet… czy w ogóle je ma.
Wyprawa jest mordercza, zegar tyka, a Tella wie, że nie może ufać nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać przynajmniej Guyowi? Czy rodzące się uczucie pomoże jej wygrać wyścig, czy będzie przyczyną jej klęski?


Cytat z książki:

"Każdy z nas ma w domu jakiś powód, dla którego walczy (...)."

Moja ocena: 6,5/10

Czytałam wiele opinii na temat tej książki. Odczucia były różne. Jednym się książka podobała, a innym nie. Mimo wszystko postanowiłam sięgnąć po nią i zobaczyć czy mnie czymś oczaruje. Wiele osób porównuje ją do "Igrzysk śmierci" (która to już książka, która jest do Igrzysk porównywana?!!). Mimo wszystko ja tutaj bardziej widzę podobieństwa z "Endgame" (swoją drogą jeśli nie czytaliście, żałujcie, to dopiero jest książka!). 
Piekielny wyścig, jeden zwycięzca, skomplikowany wątek miłosny (choć tak naprawdę nie widzę tutaj nic AŻ tak skomplikowanego), zaufanie. Mamy tu wszystko co tak naprawdę jest ostatnio w każdej książce, która jest porównywana do "Igrzysk śmierci". 
Akcja niby jest szybka, ale ja jakoś jej nie czuje. Brakuje mi tutaj jakiegoś zaskoczenia, trzymających w napięciu sytuacji, czy nawet zwrotów akcji, których czytelnik się nie spodziewa. A niestety co mamy? Bajkę dla dużych dzieci. Uczestnicy niby walczą między sobą, ale jest to tak jakby łagodną wersją walki albo raczej "przekomarzania się" dzieci. 
Autorka miała dobry pomysł na fabułę, stworzenie wyścigu, bo akcja tocząca się w czterech ekosystemach, tego jeszcze nie grali. Ale wydaje mi się, że autorka nie wykorzystała swojego potencjału tak do końca, a szkoda, bo mogło być z tego coś naprawdę wielkiego. 
Co do bohaterów. Cóż... Tella nie jest zła, ale jest za bardzo ckliwa jak na Piekielny Wyścig. Natomiast Guy, odgrywa twardziela, a w środku jest tak naprawdę wrażliwym młodzieńcem. Bardzo polubiłam Harper, to taka baba z jajami i to dosłownie. Zresztą przekonajcie się sami. 
Według mnie książkę czyta się szybko i przyjemnie, mimo tego, że jest przeciętna. Jest ona lekka i idealna na wakacje, na czas w którym szukamy przygód. 
Okładka jest wręcz piękna, ale za nic nie oddaje treści książki. Troszkę się jednak zawiodłam, bo spodziewałam się czegoś ciut lepszego.
Mimo wszystko polecam osobom, których nie zraża te kilka niedociągnięć i lubią książki, które są porównywane z "Igrzyskami śmierci". Polecam tym, którzy są żądni przygód i szukają takich lektur w wakacje.


Jednym słowem:


Puszka Pandory


Dźwięki z okładki:



Jedziemy dalej z BookAThonem. Drugi dzień też się udał i dzisiaj zostawiam Was z recenzją. 

A wy co sądzicie o książce? Czytaliście? Lubicie?

środa, 6 lipca 2016

[BookAThon 2016] Michael Punke- "Zjawa" - Dzień 1

Tamtej nocy Glass długo stał na wysokich umocnieniach fortu, słuchając szumu Missouri i wpatrując się w gwiazdy. Rozmyślał nad miejscami, w których woda bierze swój początek, nad potężnymi górami Big Horn, których szczyty dane mu było widzieć, lecz nigdy do nich dotrzeć. Zdumiewał się gwiazdami i nieboskłonem, znajdując w ich nieskończoności pociechę wobec małych spraw swego niewielkiego świata.


W roku 1823 trzydziestosześcioletni Hugh Glass zaciąga się do oddziału formowanego przez Kompanię Futrzarską Gór Skalistych, który wyrusza na niebezpieczną wyprawę przez dziewicze, niezbadane terytoria. Pewnego dnia zostaje straszliwie poturbowany przez niedźwiedzia grizzly i oddany pod opiekę dwóch ludzi z oddziału – Johna Fitzgeralda, bezwzględnego najemnika oraz młodego Jima Bridgera, przyszłego "Króla ludzi gór". Gdy do ich obozowiska zbliżają się Indianie, Fitzgerald i Bridger pozostawiają Glassa na pastwę losu. Co gorsza, zabierają rannemu broń i całe wyposażenie – wszystko to, co dawałoby mu jakąś szansę na samodzielne przeżycie. Opuszczony, bezbronny i wściekły, Glass składa samemu sobie obietnicę, że przetrwa. I że dokona zemsty.

Poznajcie Hugh Glass trapera, który należy do Kompanii Futrzarskiej Gór Skalistych. Natrafia na swojej drodze grizzly. Glass nie wychodzi ze spotkania cało, ledwo uchodzi z życiem. Jego towarzysze nie dają mu szans na przeżycie. A dalsza droga z noszami i nieprzytomnym Glassem nie ma sensu. Kapitan oddziału pozostawia dwóch ludzi do opieki nad Glassem do czasu kiedy umrze. Fitzferald i Bridger po kilku dniach zostawiają go na pastwę losu, gdy nieopodal natrafiają się na plemię Indian. Zabierają mu wszystko i próbują dogonić swój oddział, któremu wmówili, że Glass zmarł i zdążyli mu wykopać grób. Jak się okazuje wściekłość Glassa bierze nad nim górę i chce się zemścić na ludziach, którzy go opuścili. Napotyka na swojej drodze wiele trudności, ale czy uda mu się dotrzeć do swojego oddziału i dokonać zemsty? Czy "Zjawa" okaże się tragiczna w skutkach?


Cytat z książki:

"Najbardziej głuchy jest ten, kto nie chce słuchać."


Moja ocena: 8/10


Złożyło się tak, że miałam okazję widzieć najpierw film, a dopiero teraz czytałam książkę. Staram się zawsze robić odwrotnie. Tutaj już jako głównego bohatera widziałam postać DiCaprio. W sumie może to i dobrze, bo "odwalił" kawał świetnej roboty w tym filmie. Przecież w końcu dostał Oscara za rolę w tym filmie. Ale dzisiaj nie o tym.
Książka opowiada o walce człowieka z trudnościami różnego rodzaju. Z własnym zdrowiem, niebezpieczeństwem, które staje na drodze Glassa, a przede wszystkim walkę człowieka z samym sobą. Nie jeden człowiek będąc w miejscu głównego bohatera poddałby się, po takim starciu z grizzly, gdy szanse na przeżycie równają się zeru. W książce zostały pokazane ciężkie czasy XIX wieku, zarówno życie ludzi jak i panującą wtedy porą roku. 
Jestem zachwycona tym jak szczegółowo autor opisał każdą sytuację, każde nawet najmniejsze drzewo, tylko po to aby czytelnik zdał sobie sprawę jak na tamtych terenach było ciężko. A co dopiero przetrwanie Glassa po starciu z niedźwiedziem. Nawet w teraźniejszości człowiek bez opieki medycznej nie przeżyłby. 
Realistyczne opisy walki z grizzly czy też obrażenia jakie odniósł Hugh przyprawiają o gęsią skórkę. Momentami zamykałam oczy, gdyż te opisy były straszne. 
Również w filmie są momenty gdzie po prostu gęsia skórka w kilka sekund się pojawia. Wszystko zostało tak odwzorowane, że naprawdę bije pokłony dla reżysera. Oczywiście między książką, a filmem są różnice, ale to jeszcze bardziej ukazuje sens tytułowej "Zjawy". 
Ciężka lektura, a przede wszystkim niosąca przesłanie, że warto walczyć i się nie poddawać, bez względu na to jakie przeciwności spotykamy na swojej drodze. 
Polecam osobom o mocnych nerwach. Polecam tym, którzy są ciekawi tytułowej "Zjawy". Bo można odkryć aż trzy różne znaczenia "Zjawy". Polecam osobom, które widziały film, bo książka jest równie mocna. 


Jednym słowem:

Przetrwanie


Dźwięki z okładki:




Spóźniona recenzja pierwszego wyzwania BookAThonu. Mam nadzieję, że się nie gniewacie.
Jak na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Bo wczoraj drugie wyzwanie skończyłam, a dzisiaj walczę z trzecim. Także jutro spodziewajcie się recenzji "Ogień i woda".

I jak oceniacie "Zjawę"? Przypadła Wam do gustu? Recenzja chaotyczna, gdyż po prostu mi brak słów dla tej książki. Po filmie też chodziłam kilka dni taka nieobecna wręcz.

PS. Jak Wam idzie BookAThon? :)