sobota, 30 kwietnia 2016

[Recenzja] Rafał Wałęka- "dEfekt Lucyfera"



"Dobro i Zło mają to samo oblicze, wszystko zależy jedynie od momentu, w którym staną na drodze człowieka..."- Paulo Coelho 



Według eksperymentu Philipa Zimbardo złymi ludźmi czynią nas okoliczności w jakich się znajdujemy. Anioł stał się Diabłem i dopiero jako zło, podkreślił czym jest dobro. Zło i dobro, które nie mogą bez siebie istnieć. Podobnie jak Tymon Dantej i Adam Wrona. Dwa sprzeczne charaktery walczą o jedno ciało, badają sprawę "Hymnu samobójców" i psychopaty, który zasmakował w ludzkim ciele. Z uśmiechem odcina on część nogi swojej ofiary, wrzuca ją do zupy i uznaje to za… kostkę rosołową. Krwawe kulinarne popisy tego osobnika nie pozwalają nikomu spać spokojnie, a sam Diabeł uznał, że jedno piekło to za mało – postanowił zabawić się na ziemi.

Główny bohater cierpi na rozdwojenie jaźni. Posiada w sobie dwie osobowości- Tymon Dantej/Adam Wrona. Nie zna dnia ani godziny, kiedy ten drugi przejmuje kontrolę nad pierwszym. Obaj mają ważne zadanie. Mają pomóc w znalezieniu i pojmaniu psychopaty- Kanibala/ Organisty. Tymon Dantej to spokojny, były policjant,napisał książkę, która do bestsellerów nie należała. Nie znosi pić alkoholu i rozpacza po rodzinnej tragedii z przeszłości. Adam Wrona to detektyw, całkowite przeciwieństwo tego pierwszego. Pali, pije i zabawia się z kobietami, robiąc na złość Dantejowi. W obliczu ważnej sprawy trafia na komisariat i tam poznaje komisarza Iwana i jego córkę Sonię.Tymon Dantej jak i Adam Wrona podejmują współpracę, godząc się na rozwikłanie zagadki o psychopacie, który zasmakował sobie ludzkie ciało. Powracają również demony przeszłości. W książce autor w postaci retrospekcji ukazuje nam wydarzenia, które miały miejsce kilka lat temu. Kto tutaj jest tytułowym Lucyferem? Kto miał defekt? A kto chciał osiągnąć zamierzony efekt? Która osobowość przejmie kontrolę nad Tymonem Dantejem, on sam czy Adam Wrona? Dla kogo Sonia okaże się ważna? Czy Tymon odetnie się od przeszłości, by zacząć nowe życie?


Cytat z książki:

 "-Ależ oczywiście. Tańczycie, jak wam zagram, więc pomyśl i zarecytuj w głowie wraz ze mną. 'Deszcze niespokojne, potargały sad, a my na tej wojnie ładnych parę lat. Do domu wrócimy, w piecu napalimy, nakarmimy psa. Przed nocą zdążymy, tylko zwyciężymy, a to ważna gra. Na niebie obłoki, po wsiach pełno bzu, gdzież ten świat daleki, pełen dobrych snów. Powrócimy wierni, my czterej pancerni.'"


Moja ocena: 8/10

Rozdwojenie jaźni jako główny wątek książki wysuwa się na pierwszy plan. Na drugi plan przesuwa się wątek kryminalny. Możemy tutaj dostrzec walkę człowieka, w którym uwięzione są dwie dusze. Tymon Dantej spokojny człowiek i Adam Wrona, bardzo irytujący, wiecznie zdenerwowany i nieszczędzący słów na swojego alter ego. Dwa przeciwieństwa, ale w jednym ciele.
Wrona irytuje, ale zyskał sobie dzięki temu moją sympatię. I z każdą kolejną stroną śmiałam się do rozpuku słysząc kolejny "szalony" tekst Wrony. Nie jest wiadomo kiedy ten drugi przejmuje kontrole, dzieje się to nagle. Jeden drugiemu robi na złość, by ostatecznie zacząć współpracować nad znalezieniem psychopaty- Kanibala/ Organisty. Wtedy, gdy autor pokazywał poczynania psychopaty łapałam się za głowę z przerażenia. Szok i niedowierzanie w jednym. Trudno było domyśleć się kto za tym wszystkim stoi i za to plus dla autora.
Dodatkowo autor pisze krótkimi zdaniami, ułatwiając czytelnikowi śledzenie dalszych losów bohaterów. Osoby drugoplanowe często są opisane w kilku słowach, po czym nagle okazuje się, że stają się ważne.
Wysoka ocena, bo doceniam kryminał i swego rodzaju metaforę w nazwie powieści. Bo tak naprawdę i efekt i defekt w tej książce się znajduje, a sam Lucyfer maczał w tym palce. I każdy czytelnik po przeczytaniu zrozumie czym autor się sugerował nadając właśnie tytuł "dEfekt Lucyfera".
Mam jedynie zastrzeżenie co do pośpiechu. Czasami były małe niedopowiedzenia i miałam wrażenia, że się gubię w tym, co jest prawdą, a co tak naprawdę się stało.
Polecam osobom, które lubią doceniać autorów mniej znanych. Polecam osobom, które są ciekawe co kryje w sobie nazwa powieści "dEfekt Lucyfera". Polecam tym, którzy liczą na dobry kryminał, a dodatkowo z bohaterem, który cierpi na rozdwojenie jaźni.


Jednym słowem:


Kostka rosołowa


Dźwięki z okładki:




Za udostępnienie książki do recenzji dziękuję autorowi!



Rafał Wałęka





A wy co sądzicie o książce? Dacie jej szansę?
Kto czytał ten wie czemu akurat takie słowo dobrałam i tak samo jeśli chodzi o dźwięki z okładki.

26 komentarzy:

  1. Moim zdaniem osiągnęłaś cel: jestem ciekawa, o co chodzi z tym dEfektem. Rzetelna recenzja. Dobra robota. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Cieszę się, że mi się udało! :)
      Czułam to flow wtedy! :)

      Usuń
  2. Muszę przyznać, że mnie zaintrygowałaś. Ostatnio lubię sięgać po mniej znanych autorów, może "dEfekt Lucyfera" Rafała Wałęki będzie kolejną książką na mojej półce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Trzeba chwalić i doceniać polskich autorów! :)

      Usuń
  3. Kryminał mnie zainteresował, zwłaszcza to rozdwojenie jaźni, ale ta kostka rosolowa mnie odrzuca. Jeśli tych opisów jedzenia czy krojenia ciała jest niewiele to może się skusze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż no Kostka rosołowa, bo mi się to kojarzy z jednym momentem w książce.
      Aż tyle tych opisów nie ma. Jest znośnie. :)

      Usuń
  4. Świetna recenzja :) A książki jestem ciekawa! Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie na najnowszą recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fabuła w moim guście. Lubię takie wyzwania literackie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ochotę sięgnąć po tę powieść. Lubię takie psychiatryczne aspekty powieści. Rozejrzę się za tą książką.
    Przewodnik Czytelniczy

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie mało znany autor. Fabuła powieści mnie zainteresowała i mogłabym przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam tę książkę. Spodziewałam się czegoś fajnego, bo ta okładka taka specyficzna i sam tytuł taki dość ciekawy, inny... Niestety jak dla mnie to nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem wyszło. Jeśli brać pod uwagę, że to dopiero początkujący autor i w dodatku mało znany. Plus Polak! Trzeba naszych chwalić i doceniać! :)

      Usuń
  9. Chyba to książka nie dla mnie, ale może kiedyś dam jej szansę :D
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdwojeni jaźni, to coś ewidentnie dla mnie! Zapraszam na EM TOUR - Bez słów Mia Sheridan!

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdwojenie jaźni brzmi ciekawie. Może kiedyś się skuszę.
    Pozdrawiam :*
    http://zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam wrażenie, że książka jest dla mnie zbyt drastyczna. Ale z drugiej strony mnie do niej ciągnie. Coś mi mówi, że ta książka wyróżnia się spośród innych oraz zapada w pamięć.
    Pozdrawiam- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę! :)
      A jak ciągnie Cię do niej to nie ma wyjścia trzeba przeczytać! :)

      Usuń